Paulina Krupińska i Sebastian Karpiel-Bułecka świętują niezwykłe urodziny. „Ale przepadliśmy”

Paulina Krupińska i Sebastian Karpiel-Bułecka po raz kolejny pokazali, że w ich domu nie brakuje powodów do radości. Tym razem nie chodzi jednak o zawodowy sukces ani rodzinne wydarzenie, lecz o wyjątkowy dzień związany z ich czworonożną przyjaciółką.

Późnym wieczorem małżonkowie zamieścili w mediach społecznościowych nagranie, którym pochwalili się swoim sposobem na świętowanie. Krupińska i Karpiel-Bułecka przyznali przy tym, że jeszcze kilka lat temu sami nie przypuszczaliby, że będą z taką radością celebrować urodziny psa.

Para jest razem od wielu lat, a małżeństwem pozostaje od lipca 2018 roku. Wspólnie wychowują dwoje dzieci — córkę Antoninę, urodzoną w 2015 roku, oraz syna Jędrzeja, który przyszedł na świat w 2017 roku.

Ich związek nie zawsze był spokojny

Choć dziś Krupińska i Karpiel-Bułecka sprawiają wrażenie bardzo zgranej pary, sami nigdy nie ukrywali, że wspólne życie wymagało od nich czasu i wzajemnego dopasowania.

W przeszłości oboje otwarcie mówili o trudnościach, które pojawiały się na początku małżeństwa. Sebastian Karpiel-Bułecka podkreślał nawet, że bez umiejętności odpuszczania z obu stron trudno zbudować trwałą relację.

„Jeżeli obie strony nie potrafią odpuścić, to małżeństwo nie ma szans” — mówił w rozmowie z „Dziennikiem Polskim”.

Muzyk wracał również do pierwszych lat po ślubie podczas rozmowy w podcaście Żurnalisty. Jak przyznał, początki nie zawsze należały do najłatwiejszych. Nowe obowiązki, życie zawodowe i prywatne oraz konieczność znalezienia wspólnego rytmu sprawiały, że między małżonkami dochodziło do spięć.

„Rzeczywiście, jak docieraliśmy te pierwsze takie lata w małżeństwie (…), no to zdarzały nam się kłótnie, bo to jednak nowe wyzwania i nagle nowe obowiązki. Każdy miał swoje życie prywatne, zawodowe, musieliśmy się w tym jakoś odnaleźć, dopasować, ale to jest zupełnie normalne, myślę, że większość ludzi tak ma. Ale teraz się zupełnie nie kłócimy” — podsumował.

Teraz świętują razem nawet urodziny psa

Dziś para chętnie pokazuje fragmenty wspólnego życia w mediach społecznościowych. Tym razem ich uwagę przyciągnęła Lusia, czyli ukochana jamniczka, która najwyraźniej na dobre stała się częścią rodzinnego świata.

Na Instagramie pojawiło się nagranie z obchodów jej urodzin. Krupińska i Karpiel-Bułecka zgodnie przyznali, że sami są zaskoczeni tym, jak bardzo przywiązali się do swojego pupila.

„Gdyby ktoś nam kiedyś powiedział, że będziemy świętować urodziny psa, to byśmy nie uwierzyli. Ale przepadliśmy, bo Lusia jest dla nas członkiem rodziny i każdego dnia cieszymy się, że jest z nami” — napisali.

Nie trzeba było długo czekać na reakcje internautów. Okazało się, że dla wielu osób organizowanie urodzin swoim zwierzętom jest czymś zupełnie naturalnym.

Internauci szybko przyznali im rację

Pod nagraniem pojawiło się wiele ciepłych wiadomości skierowanych do Lusi. Część komentujących podzieliła się własnymi doświadczeniami i przyznała, że również celebruje kolejne rocznice swoich pupili.

„Tak jest! Normalna sprawa. Ja już tak świętuję od 10 lat” — napisała jedna z osób.

Inni składali Lusi życzenia i przede wszystkim życzyli jej zdrowia.

„Wszystkiego co najlepsze dla Lusi, a przede wszystkim, duuużo zdrówka” — pojawiło się w komentarzach.

Nie zabrakło też zabawnych nawiązań do daty urodzin oraz życzeń od innych właścicieli psów. „Wrześniowa dziewczynka, jak ja. Słodkiego życia” — czytamy pod wpisem.

Kolejna internautka zwróciła uwagę, jak szybko minął czas: „Ooo już roczek! Najlepsze życzenia dla Lusi od Lusi”.

„No i super. My też co roku świętujemy urodzinki naszej Molly. Dużo zdrówka dla Lusi!” — dodała następna osoba.

Wygląda więc na to, że nietypowe świętowanie w domu Krupińskiej i Karpiela-Bułecki spotkało się z dużym zrozumieniem. Lusia najwyraźniej nie jest dla nich zwykłym pupilem, lecz pełnoprawnym członkiem rodziny.