Kuba Wojewódzki po raz kolejny pozwolił sobie na bardzo osobiste wyznanie przed kamerami. Podczas rozmowy z Michałem Sikorskim temat zszedł na rodzicielstwo, a wtedy prowadzący niespodziewanie zdradził, że sam myśli o wejściu w rolę ojca.
Gość programu, znany między innymi z „1670”, niechętnie opowiada o swoim życiu prywatnym. Wiadomo jedynie, że jest mężem i ojcem. To właśnie kwestia wychowania dziecka zainteresowała Wojewódzkiego najbardziej.

Prowadzący zaczął dopytywać Sikorskiego o jego podejście do przyszłości syna. Aktor zaznaczył, że nie chce narzucać dziecku własnych ambicji ani układać za niego całego życia. Wtedy Wojewódzki skierował rozmowę także na siebie.
„Powiedziałeś: Nie mam żadnych ambicji związanych z moim dzieckiem (…). Jak można nie mieć? Ja się szykuję do ojcostwa i mam milion pomysłów. Wiecie co, dzisiaj jakoś tak bardzo do mnie to dociera, ten wasz śmiech. Idźcie sobie do ‘Hotelu Paradise’… Ojcze, jesteś ze mną?” – powiedział.
Po chwili jeszcze bardziej rozwinął swoją myśl.
„Jak tak można? Ja mam mnóstwo pomysłów na podpowiadanie mojemu przyszłemu synowi albo córce różnych pomysłów na życie” – dodał.
Słowa Wojewódzkiego wyraźnie kontrastowały z podejściem jego rozmówcy. Michał Sikorski przekonywał, że nie zamierza z góry ustalać, jaką drogą powinno pójść jego dziecko.

Aktor podkreślił, że sam stara się żyć zgodnie z własnymi wyborami i dlatego podobną swobodę chce pozostawić synowi.
„Jak będę w twoim wieku, to będę podpowiadał swojemu 40-letniemu dziecku. Nie mam żadnych planów. Bo ja swoje życie przeżywam teraz, tak jak chcę i mam tyle szczęścia, zdrowia i jakby takiej afirmacji od losu, że mogę spełniać swoje marzenia i robić to, co chcę” – wyjaśnił.
Sikorski zwrócił też uwagę na jeszcze jeden ważny aspekt. Nie chce być dla syna kimś, kto będzie próbował stworzyć jego lepszą wersję siebie. Zależy mu raczej na tym, żeby interesować się tym, co naprawdę fascynuje jego dziecko.

„Bardzo mnie interesują jego rzeczy, ale właśnie ciekawi mnie to, co jego interesuje, a nie próbuję go zaprogramować na lepszą wersję siebie. To nie o to chodzi. […] Nie mam ambicji, żeby takim tatą być, bo obserwuję to wśród swoich starszych kolegów, którzy mają dzieci, że często próbują coś nadrobić i próbują sztucznie zaprogramować to bycie przyjacielem, a wydaje mi się, że jestem dla swojego dziecka na 100% i tyle, ile ono potrzebuje, tyle mu będę dawał, ale że nie będzie potrzebował. Staram się być na bieżąco. I nie dawać tego, co by go przytłoczyło” – tłumaczył.

Wojewódzki podczas rozmowy wyraźnie pokazał więc zupełnie inne podejście. Jego słowa o „milionie pomysłów” dotyczących przyszłego syna lub córki zabrzmiały jak spontaniczne, ale bardzo konkretne wyznanie.
Choć prowadzący nie zdradził żadnych szczegółów dotyczących tego, kiedy miałby zostać ojcem, jedno jest pewne – temat rodzicielstwa przestał być dla niego wyłącznie przedmiotem żartów. Tym razem sam przyznał przed kamerą, że przygotowuje się na taką możliwość.