Julia Wieniawa już wkrótce zamieni parkiet „Tańca z gwiazdami” na miejsce za jurorskim stołem. Decyzja o powierzeniu jej jednego z czterech foteli wywołała spore emocje. Jedni cieszą się, że do programu trafi przedstawicielka młodszego pokolenia, inni zastanawiają się, czy 27-latka ma wystarczające doświadczenie, by oceniać uczestników.
Okazuje się jednak, że sama Wieniawa podchodzi do nowego zadania bardzo poważnie. Zamiast liczyć wyłącznie na wspomnienia sprzed lat, postanowiła ponownie wejść na parkiet i przypomnieć sobie, jak wygląda taniec z perspektywy uczestnika. W tym celu zwróciła się do osoby, którą zna doskonale – Stefano Terrazzino.

Ich znajomość zaczęła się podczas 11. edycji programu. To właśnie wtedy Julia występowała w parze ze Stefano, a wspólne treningi sprawiły, że szybko znaleźli wspólny język. Mimo sporej różnicy wieku pozostali w dobrych relacjach, a Terrazzino wielokrotnie podkreślał, że bardzo dobrze się dogadują.
Teraz ich role będą jednak zupełnie inne. Julia pojawi się za jurorskim stołem, a Stefano pomaga jej przygotować się do nowego wyzwania.
Tancerz zdradził, że Wieniawa sama wyszła z inicjatywą. Poprosiła go o kolejne lekcje, ponieważ zależało jej na ponownym poczuciu tego, co przeżywają osoby pojawiające się na parkiecie.

„Wciągnęła mnie w to, że musimy tańczyć, muszę wiedzieć, jak to jest jeszcze raz. Ona jest niesamowitą osobą, pracowitą. No i tańczymy z Juleczką Petardiną, żeby jeszcze bardziej się wczuła i stanęła na wysokości zadania, które dostała, ale jestem przekonany, że tak będzie” – powiedział Stefano.
Nie chodzi więc tylko o kilka tanecznych kroków. Julia chce najwyraźniej odświeżyć emocje, które towarzyszą uczestnikom show. Od jej występu w 11. edycji minęło już sześć lat, dlatego pewne doświadczenia mogły się zatrzeć.
Wtedy Wieniawa i Terrazzino dotarli aż do finału i zakończyli rywalizację na drugim miejscu. Teraz aktorka wraca do programu w zupełnie innej roli. Tym razem to ona będzie obserwować występy, oceniać je i komentować.
W jury „Tańca z gwiazdami” tradycyjnie pojawiają się osoby mocno związane z tańcem oraz przedstawiciel świata show-biznesu. Wcześniej taką funkcję pełniła między innymi Ewa Kasprzyk. W nadchodzącej, 19. edycji miejsce to przypadnie właśnie Wieniawie.

Stefano nie ma wątpliwości, że Julia potraktuje tę funkcję bardzo profesjonalnie. Jego zdaniem już teraz mocno angażuje się w przygotowania i stara się jak najlepiej poznać program od nowej strony.
„Julia to jest osoba w 100 proc. profesjonalna, cokolwiek robi, robi to najlepiej, jak potrafi. A jeszcze tu ten cały temat, taniec, bardzo ją interesuje. Na pewno też bierze korepetycje, bo widzę, że już tu filmiki ogląda, edycje, naprawdę się wkręca. Ja robię, co mogę, bo bardzo ją wspieram, bardzo jestem z niej dumny i jestem przekonany, że będzie fantastycznie” – przyznał Terrazzino.
Wiek Wieniawy, który dla części widzów może być powodem do wątpliwości, Stefano postrzega zupełnie inaczej. Według niego młodsza jurorka może wnieść do programu coś, czego nie zapewnią pozostali członkowie jury.
Chodzi przede wszystkim o spojrzenie osoby reprezentującej inne pokolenie i jednocześnie doskonale znającej realia współczesnego show-biznesu. Wieniawa sama przeszła drogę uczestniczki programu, a teraz będzie mogła wykorzystać tamte doświadczenia podczas oceniania kolejnych gwiazd.

„To jest program rozrywkowy, to nie jest jurorka turniejowa, ona jest bardziej od strony show-biznesu. To jest fajne, bo osoba związana z show-biznesem, a jednocześnie osoba w jej wieku, z jej punktem widzenia. Ja nie wiem, może oni w ogóle innych słów używają w jej wieku…” – zauważył Stefano.
Wygląda więc na to, że Wieniawa nie zamierza traktować nowej funkcji jako kolejnego telewizyjnego występu. Skoro przed rozpoczęciem programu wróciła na parkiet i poprosiła o pomoc swojego dawnego partnera, wszystko wskazuje na to, że chce być naprawdę przygotowana na moment, gdy światła skierują się już nie na nią tańczącą, lecz na uczestników, których będzie oceniać.