Małgorzata Socha od lat pozostaje jedną z najbardziej rozchwytywanych aktorek w Polsce. Na swoim koncie ma dziesiątki ról filmowych i serialowych, współpracę z największymi produkcjami oraz ogromną sympatię widzów. Mimo imponującego dorobku przyznaje jednak, że wciąż jest coś, czego jeszcze nie udało jej się zrealizować.
Popularność przyniosły jej role w serialach „Na Wspólnej”, „BrzydUla” i „Przyjaciółki”, a dziś może pochwalić się udziałem w ponad dziewięćdziesięciu produkcjach. Aktorka nie ukrywa, że nadal lubi życie w ciągłym biegu i nie zamierza zwalniać tempa.

– Ja cały czas jestem w takim pędzie i lubię ten pęd, więc jestem szczęśliwa. Jestem szczęśliwa w tym, co robię, i tu, gdzie jestem, ale też jestem ciekawa tego, co przede mną. Nie mam takiego poczucia, że chcę osiąść na laurach, bo jeszcze daleko mi do tego – wyznała.
Choć wielu aktorów od lat marzy o współpracy z konkretnym reżyserem albo o wcieleniu się w wymarzoną postać, Małgorzata Socha patrzy na swoją pracę nieco inaczej. Przyznaje, że najbardziej ceni zawodowe niespodzianki i role, których wcześniej nawet by się nie spodziewała.

– O, nie, nie, nie mam. Ja bardzo lubię być zaskakiwana i czasami pewnie sama bym sobie nie wymyśliła wielu ról, które zagrałam. Nie, nie mam jakiejś takiej wymarzonej… – powiedziała.
Po chwili zastanowienia aktorka zdradziła jednak, że istnieje jedno zawodowe marzenie, które od dawna nosi w sobie i nadal liczy, że kiedyś uda się je zrealizować.
– Jest takie moje niespełnione marzenie. Chciałabym zagrać w filmie kostiumowym. Myślę, że to by było bardzo przyjemne i takie wejście poza tym, że zupełnie w inną postać, to jeszcze w zupełnie inny świat, epokę. To jest bardzo, bardzo kuszące – przyznała.

Socha nie ogranicza się wyłącznie do pracy na planie filmowym. Niedawno zdecydowała się również na udział w programie „Azja Express”, do którego zaprosiła swojego przyjaciela, malarza Mariusza Szydłę. Przed rozpoczęciem wyprawy podkreślała, że traktuje ten projekt jako wyjątkową życiową przygodę.
– Cieszę się, że teraz, w takim dorosłym życiu, będę mogła mieć taką superprzygodę, bo tak do tego podchodzę. Że będę mogła się po prostu wyłączyć z życia codziennego, pojechać do egzotycznego miejsca, być zostawioną niemal samą sobie i móc być częścią tych wyzwań – mówiła przed wyjazdem.

Jak aktorka poradziła sobie z wymagającymi zadaniami i egzotyczną podróżą, widzowie przekonają się dopiero wtedy, gdy nowa edycja programu trafi na antenę.