Karczmarczyk wygrała „Taniec z gwiazdami”, ale największą nagrodę dostała poza parkietem

Anna Karczmarczyk ma za sobą udział w „Tańcu z gwiazdami”, który do dziś wspomina jako jeden z najważniejszych momentów swojego życia. W parze z Jackiem Jeschke aktorka zwyciężyła 5. edycję programu i odebrała Kryształową Kulę. Na tym jednak lista tego, co przyniósł jej udział w show, wcale się nie kończy.

Karczmarczyk zaczynała swoją zawodową drogę bardzo wcześnie. Pierwsze doświadczenia zdobywała na planie „Na Wspólnej”, ale ogromnym krokiem w jej karierze okazał się film „Galerianki”. Aktorka była wtedy jeszcze nastolatką.

Po tym doświadczeniu zdecydowała się rozwijać swoje umiejętności w akademii teatralnej. Po ukończeniu studiów trafiła do Teatru Kwadrat, z którym była związana przez blisko dekadę.

W 2025 roku postanowiła zrezygnować z etatu. Nie oznaczało to jednak rozstania ze sceną. Nadal pojawia się w kolejnych spektaklach, choć sama przyznaje, że przez lata potrzebowała również pewnej zmiany.

„Zawsze czułam się bardziej aktorką dramatyczną. Przyjęłam propozycję od Andrzeja Nejmana z Kwadratu zaraz po studiach, ponieważ chciałam nauczyć się lekkiego, komediowego grania. Spędziłam tam wiele wspaniałych lat, ale w pewnym momencie poczułam, że trochę się zasiedziałam” – mówiła w rozmowie z Plejadą.

Jednym z najbardziej pamiętnych zawodowych doświadczeń okazał się dla niej jednak udział w „Tańcu z gwiazdami”. W programie stworzyła duet z Jackiem Jeschke i razem dotarli aż do zwycięstwa.

Kryształowa Kula była oczywiście ogromnym sukcesem, ale po latach Karczmarczyk patrzy na ten program przede wszystkim przez pryzmat tego, co wydarzyło się poza samą rywalizacją.

Aktorka przyznała, że wygrana nie przełożyła się w spektakularny sposób na liczbę propozycji zawodowych. Co więcej, istnieje opinia, że uczestnik zajmujący drugie miejsce może później otrzymywać ciekawsze oferty niż zwycięzca.

„Zakulisowo mówi się, że ten, kto zdobywa drugie miejsce w ‘Tańcu z gwiazdami’, dostaje lepsze propozycje pracy od zwycięzcy. I coś w tym jest. Ale nie narzekam” – powiedziała.

Jeśli jednak chodzi o życie prywatne, sytuacja wyglądała zupełnie inaczej. To właśnie podczas pracy przy programie Anna poznała Pascala Litwina, który później został jej mężem.

Co ciekawe, ich relacja nie rozpoczęła się jeszcze w trakcie nagrań. Para zaczęła spotykać się dopiero po zakończeniu programu, a dwa lata później stanęła na ślubnym kobiercu.

„Ten program przede wszystkim zmienił moje życie prywatne” – podkreśliła aktorka.

Karczmarczyk z uśmiechem wspomina również fakt, że oboje potrafili zachować profesjonalizm podczas pracy na planie.

„Zaczęliśmy się spotykać, gdy “TzG” się skończył, a dwa lata później wzięliśmy ślub. Jesteśmy profesjonalistami” – zaznaczyła.

Dziś 34-latka nie zamyka się także na kolejne telewizyjne wyzwania. Zapytana o możliwość pojawienia się w następnym programie nie wykluczyła takiej opcji. Tym razem najbardziej interesowałby ją format związany z podróżami, ekstremalnymi doświadczeniami albo zdobywaniem nowych umiejętności.

„Zdecydowanie podróżniczym, ekstremalnym, rozwijającym nowe umiejętności. Jeśli czułabym, że mogę z takiego programu wyciągnąć coś dla siebie, bez żenady bym w to weszła. Pracuję w rozrywce i lubię bawić się życiem. Wzięłam już udział w dwóch show i oba świetnie wspominam” – wyznała.

Patrząc z perspektywy czasu, aktorka nie ma więc wątpliwości, że udział w „Tańcu z gwiazdami” był dla niej wyjątkowo udanym doświadczeniem. Dostała nagrodę, pieniądze, ogromne emocje, a przede wszystkim poznała człowieka, z którym stworzyła rodzinę.

„W ‘Tańcu z gwiazdami’ rozbiłam bank – wygrałam Kryształową Kulę, pieniądze i poznałam mojego przyszłego męża” – podsumowała z uśmiechem.