Magdalena Cielecka zdecydowanie nie należy do aktorek, które wybierają wyłącznie łatwe i przewidywalne projekty. 54-latka chętnie podejmuje się wymagających ról, a ostatnie miesiące przyniosły jej wyjątkowo intensywne zawodowe doświadczenia. Teraz przed nią kolejne duże wydarzenie.
Aktorka ma za sobą między innymi udział w niezwykłym spektaklu „The Second Woman”, który w czerwcu odbył się w Poznaniu. Cielecka spędziła wtedy na scenie pełne 24 godziny. W ramach przedstawienia wielokrotnie odgrywała scenę rozstania, a jej partnerami scenicznymi było stu mężczyzn wybranych wcześniej podczas castingu.

Po wszystkim nie ukrywała, że było to dla niej doświadczenie zupełnie wyjątkowe.
„Na szybko mogę powiedzieć, że czegoś takiego jeszcze nie przeżyłam. Emocje były mega duże. Ani przez chwilę nie poczułam zmęczenia, nie zmrużyłam oka. Właściwie nic nie jadłam poza tym, co było na scenie, bo naprawdę nie chciało mi się jeść. Czułam (…) [ekscytację – przyp. aut.] i wsparcie widowni” – opowiadała w nagraniu opublikowanym na oficjalnym profilu Malta Festival.
Teraz aktorka szykuje się na kolejną premierę. Tym razem chodzi o serialową adaptację jednej z najważniejszych polskich powieści.
Już pół roku temu wiadomo było, że Cielecka znalazła się w obsadzie „Lalki” Pawła Maślony. W serialu Netfliksa zobaczymy również Tomasza Schuchardta, Sandrę Drzymalską, Julię Wyszyńską, Małgorzatę Hajewską-Krzysztofik oraz Jacka Braciaka.

Na dzień przed premierą emocje wyraźnie rosną. Cielecka sama postanowiła uchylić rąbka tajemnicy i pokazała na InstaStories materiały z planu. Na zdjęciach i nagraniach można zobaczyć aktorkę oraz innych członków obsady w kostiumach nawiązujących do epoki.
„Jutro ‘Lalka’ wjedzie na pełnej. Już za chwilę, już za momencik” – zapowiedziała aktorka.
Widzowie nie będą musieli długo czekać. Serial zadebiutuje już 16 września. To szczególnie interesujący moment, ponieważ dokładnie dwa tygodnie później do kin trafi kolejna ekranizacja „Lalki”, tym razem w reżyserii Macieja Kawalskiego.
Obie produkcje bazują na tej samej klasycznej powieści, ale twórcy zdecydowali się na zupełnie inne podejście. Serial Maślony ma być znacznie bardziej współczesny w sposobie opowiadania historii, mimo że bohaterowie pozostają zanurzeni w realiach epoki.

Cielecka nie ukrywa, że właśnie ta odważniejsza interpretacja wyróżnia produkcję.
„Opowiada to w taki sposób, który nie jest grzeczny, który jest współczesny, nasz, dzisiejszy. Oczywiście my jesteśmy w kostiumie, wszystko tam się zgadza, każdy detal historyczny, ale jednak to jest podkręcone (…). [Maślona] nie boi się ludzkiej natury w żadnej postaci. Prawdziwej ludzkiej natury. Tego, że (…) w tych krynolinach i wypudrowani i pięknie uczesani (…) zachowujemy się nieprzystojnie (…)” – mówiła w podcaście „WojewódzkiKędzierski”.
View this post on Instagram
To właśnie ten element może sprawić, że serialowa „Lalka” będzie znacząco różnić się od klasycznych wyobrażeń o powieści Bolesława Prusa. Kostiumy i historyczne szczegóły pozostają na miejscu, ale sposób przedstawienia bohaterów ma być znacznie bardziej bezpośredni i współczesny.
Cielecka ma więc powody do zadowolenia. Po ekstremalnym doświadczeniu teatralnym i intensywnej pracy na planie już jutro będzie mogła zobaczyć efekt kolejnego dużego projektu, w którym wzięła udział.