Ania Karwan zabrała głos po głośnej dyskusji o liftingach. Sama stawia na zupełnie inne rozwiązania

Temat liftingów twarzy wykonywanych w młodym wieku od kilku tygodni wywołuje wiele emocji. Wszystko za sprawą Julii von Stein, która otwarcie opowiadała o swoich doświadczeniach po zabiegu i nie ukrywała rozczarowania jego efektami. Dyskusja szybko przeniosła się na szerszy grunt i objęła również inne osoby ze świata show-biznesu.

Do tej sprawy odniosła się także Ania Karwan. Wokalistka, która ponownie pojawi się w roli trenerki drugiej szansy w nowej edycji programu „The Voice of Poland”, przyznała, że sama podchodzi do dbania o wygląd w zupełnie inny sposób.

Artystka wyjaśniła, że nie korzystała z liftingu twarzy. Zamiast tego stawia na naturalniejsze metody pielęgnacji i regularnie wybiera rozwiązania, które mają poprawiać kondycję skóry bez ingerencji chirurgicznej.

Karwan zdradziła, że od dawna jest zwolenniczką masaży oraz inspiruje się japońskimi metodami dbania o urodę. Jak podkreśliła, dużym odkryciem okazał się dla niej także pilates wykonywany na reformerach. Według wokalistki właśnie taka aktywność może korzystnie wpływać również na wygląd twarzy.

Jednocześnie nie zamyka się na inne możliwości. Przyznała, że wraz z upływem lat jej podejście może się zmienić, jeśli uzna, że będzie tego potrzebować. Na razie jednak najlepiej czuje się przy rozwiązaniach, które pozwalają zachować naturalny wygląd.

Ania zaznaczyła, że dziś nie widzi powodów, by decydować się na bardziej inwazyjne zabiegi. Nie wyklucza jednak, że za jakiś czas będzie mogła spojrzeć na ten temat z zupełnie innej perspektywy i wtedy podejmie decyzję odpowiednią dla siebie.

Jesienią widzowie ponownie zobaczą ją w „The Voice of Poland”. W nowej edycji programu na fotelach trenerów zasiądą również Michał Szpak, Kuba Badach oraz duet Tomson i Baron. Do grona jurorów dołączy także Edyta Bartosiewicz, która zastąpi Margaret.