Blanka Lipińska ścięła włosy na żywo. Po wszystkim nie wytrzymała emocji i wszystko ujawniła

Blanka Lipińska zdecydowała się na gest, który na długo zostanie w pamięci internautów. Pisarka pojawiła się na streamie Łatwoganga i w ramach charytatywnej akcji pozwoliła ściąć swoje włosy na oczach tysięcy widzów. Choć wszystko odbywało się w szczytnym celu, dopiero później przyszły emocje, których sama się nie spodziewała.

Lipińska od lat funkcjonuje w świecie show-biznesu jako jedna z najbardziej rozpoznawalnych i bezpośrednich postaci. Tym razem jednak znalazła się w zupełnie innej sytuacji — daleko od czerwonych dywanów i medialnych eventów, a w środku internetowego streamu, który przyciągnął ogromną uwagę.

 

Jak sama przyznała, w trakcie całego wydarzenia towarzyszył jej mieszany stan emocji — od ekscytacji po stres. W tamtej chwili nie wszystko zapamiętała, bo atmosfera i tempo wydarzeń były bardzo intensywne.

Kluczowy moment przyszedł jednak dopiero po wszystkim. Gdy wyszła z miejsca nagrania i znalazła się w windzie, po raz pierwszy zobaczyła swoją nową fryzurę bez żadnych filtrów czy podglądu w kamerze.

To właśnie wtedy uderzyła ją fala emocji, której — jak podkreśliła — wcześniej nigdy nie doświadczyła. Nowy wygląd okazał się dla niej ogromnym szokiem, mimo że decyzję podjęła w pełni świadomie.

Blanka opowiedziała również o refleksjach, które przyszły w tym momencie. Wspominała, że pomyślała o bliskich jej osobach i o tym, jak różne mogą być reakcje ludzi w podobnych sytuacjach. Emocje były na tyle silne, że nie ukrywała łez.

Pisarka przyznała wprost, że bardzo mocno to przeżyła, mimo że była to jej własna, świadoma decyzja. Jak podkreśliła, nie spodziewała się, że reakcja będzie aż tak intensywna.

W rozmowie wróciła też do kulis samej akcji. Zdradziła, że dotarcie do Łatwoganga i wzięcie udziału w streamie wcale nie było proste, a kontakt z organizatorami wymagał cierpliwości i czasu.

Podkreśliła również, że na miejscu panowała wyjątkowa atmosfera — z jednej strony chaos i szybkie tempo, z drugiej ogromna organizacja i kontrola nad przebiegiem wydarzenia. Jak zaznaczyła, cały projekt był dużo bardziej uporządkowany, niż mogło się wydawać z perspektywy widza.

Dla Lipińskiej była to nie tylko fizyczna zmiana, ale też emocjonalne doświadczenie, które na długo zostanie w jej pamięci.