Choć przeprowadzka do Chicago zbliża się wielkimi krokami, Anna Lewandowska wciąż pozostaje w Barcelonie. Zanim na dobre rozpocznie nowy etap życia u boku Roberta Lewandowskiego, kończy rozpoczęte projekty i porządkuje sprawy, które od lat budowała w Hiszpanii. Ostatnie tygodnie nie należą jednak do najłatwiejszych.
Żona piłkarza nie ukrywała wcześniej, że opuszczenie Barcelony jest dla niej ogromnym wyzwaniem. To właśnie tam stworzyła swoje miejsce, rozwinęła zawodowe przedsięwzięcia i związała się z lokalną społecznością. Sama przyznała, że myśl o ponownym pakowaniu walizek i zaczynaniu wszystkiego od nowa budzi w niej spory lęk.

Jakby tego było mało, tuż przed jednym z ważniejszych wydarzeń dopadły ją problemy zdrowotne. Lewandowska poinformowała swoich obserwatorów, że nagle poczuła się bardzo źle, a organizm odmówił posłuszeństwa w najmniej odpowiednim momencie. Nie kryła rozczarowania i przyznała, że obawia się, czy uda jej się zrealizować zaplanowany start.
Ostatecznie wszystko zakończyło się pomyślnie. Mimo wcześniejszych obaw Anna stanęła na starcie zawodów HYROX w Barcelonie i pokazała, że wróciła do formy szybciej, niż sama się spodziewała.

W tym samym czasie w mediach społecznościowych zaczęły pojawiać się kolejne komentarze dotyczące jej życia prywatnego. Część internautów zaczęła dopytywać, gdzie są Klara i Laura, skoro ich mama intensywnie trenuje, a Robert Lewandowski przebywa już w Stanach Zjednoczonych.

Anna postanowiła nie pozostawiać tych pytań bez odpowiedzi. Wieczorem opublikowała wpis, w którym wyjaśniła, że dziewczynki spędzają wakacje u swoich babć razem z rodziną. Jak podkreśliła, dzieci świetnie się bawią i korzystają z beztroskiego czasu w otoczeniu bliskich.
Przy okazji zdradziła, że otrzymała kilka nieprzyjemnych wiadomości, głównie od mężczyzn, którzy zarzucali jej, że wyjechała i zostawiła córki. Lewandowska odpowiedziała z wyraźnym dystansem. Napisała, że jedyne łzy pojawiają się wtedy, gdy przychodzi czas powrotu do domu, bo dziewczynki są zachwycone wakacjami pełnymi jazdy konnej, przejażdżek traktorem, rodzinnych spotkań i słodkich przysmaków bez codziennych ograniczeń.
View this post on Instagram
Celebrytka podkreśliła również, że nie odczuwa z tego powodu żadnych wyrzutów sumienia. Dodała, że ocenianie innych matek stało się już stałym elementem internetowej rzeczywistości i nie zamierza przejmować się podobnymi opiniami.
Do wpisu dołączyła rodzinne fotografie. Pokazała wspólne chwile przy stole, zdjęcie Klary i Laury podczas karmienia koni, a także pochwaliła się bezą przygotowaną własnoręcznie przez swoją teściową.