Sława Przybylska ma 94 lata i nadal występuje. Zdradziła, co pomaga jej nie bać się przemijania

Sława Przybylska od dekad pozostaje aktywna zawodowo i mimo upływu lat wciąż pojawia się na scenie. Artystka, która śpiewa już od ponad 70 lat, nie zamierza łatwo rezygnować z muzyki. W jednym z ostatnich wywiadów opowiedziała o codziennych nawykach, podejściu do życia i tym, co pozwala jej zachować energię.

Na przestrzeni lat Przybylska stworzyła wiele utworów, które na stałe zapisały się w historii polskiej muzyki. Publiczność zna ją między innymi z piosenek „Żyje się raz”, „Galapagos”, „Batumi”, „Wspomnij mnie”, „Balonik”, „Na Francuskiej”, „Taka jestem zakochana” oraz „Tbilisi”.

Choć ma już 94 lata, nadal koncertuje. Co ciekawe, jeszcze niedawno sama sugerowała, że być może nadchodzi moment, w którym będzie musiała pożegnać się ze sceną.

W ubiegłym roku podczas rozmowy z Kayah artystka wspominała, że być może będzie występować jedynie do końca roku. Jej młodsza koleżanka szybko przypomniała jej jednak podobną deklarację sprzed lat.

„Pragnę ci przypomnieć, że w 2001 też mówiłaś, że to jest koniec kariery” — odpowiedziała Kayah z uśmiechem.

Przybylska później wyjaśniła, że jej wcześniejsze słowa mogły wynikać z chwilowego poczucia zmęczenia. Ostatecznie nie potrafiła jednak rozstać się ze śpiewaniem.

„Nie wiem, być może to był moment, kiedy wydawało mi się, że może, że może już za dużo, ale dopóki ja żyję, to ja śpiewam, bo ja (…) nie mogę nie śpiewać. Ja każdego dnia śpiewam (…)” — mówiła dziennikarzom Kozaczka.

Co sprawia, że mimo wieku nadal ma w sobie tyle energii? Przybylska nie wskazuje na skomplikowany plan treningowy ani szczególną dietę. Jej zdaniem ogromne znaczenie ma robienie rzeczy, które sprawiają jej autentyczną przyjemność.

„Nie wiem, czy to jest tajemnica, ale ja działam i robię tylko to, co mi sprawia przyjemność. A właśnie ruch, taniec, to jest ta przyjemność” — powiedziała w rozmowie z Mariolą Bojarską-Ferenc dla „Vivy!”.

Piosenkarka podkreśla również znaczenie życzliwości. Nie traktuje zwykłych gestów jako pustych formułek. Nawet proste „dzień dobry” ma dla niej konkretne znaczenie, jeśli rzeczywiście wiąże się z dobrym nastawieniem do drugiego człowieka.

„Ja o nic nie dbam. Dbam tylko o to, żeby było pięknie, żeby doznawać życzliwości i prowokować życzliwość ludzką” — tłumaczyła.

Przybylska nie rezygnuje także z codziennego ruchu. Stara się być aktywna przynajmniej przez godzinę każdego dnia, wykorzystując nawet krótkie okazje do spaceru czy tańca. Nie zawsze może jednak pozwolić sobie na długie przechadzki, ponieważ jej czas pochłania również nauka nowych piosenek.

„Ja po prostu wykorzystuję każdą okazję do ruchu. Właśnie tę okazję, no to ją wykorzystuję, tańczę albo chodzę bardzo szybko, ale przyznam się, że teraz jestem w szponach pewnej dyscypliny i ja nie mogę na przykład iść na długi spacer, ponieważ uczę się piosenki” — opowiadała.

W jej podejściu ważne miejsce zajmuje również ćwiczenie pamięci. Artystka uważa, że nastawienie psychiczne ma znaczenie i nie powinno się z góry zakładać, że z wiekiem pamięć musi słabnąć.

„Kiedy pomyślimy, że tracimy pamięć, to my ją tracimy. A trzeba sobie powiedzieć: Mam wspaniałą pamięć. Uczę się tego wiersza, bo on mi się podoba, bo jest piękny i ja go od razu znam, ja go umiem, ja go zapamiętam” — radziła.

Dla Przybylskiej aktywność nie ogranicza się więc wyłącznie do występów. Ruch, nauka, muzyka i kontakt z ludźmi nadal są ważnymi częściami jej codzienności.

Artystka ma też własne podejście do upływu czasu. Zamiast skupiać się na lęku związanym ze starzeniem, wybiera pozytywne nastawienie i przekonanie, że nadal może czerpać z życia pełnymi garściami.

„Przeciwieństwem strachu jest teza. Jestem pełna energii, mam wspaniałą pamięć, jestem szczęśliwa i kocham wszystkich ludzi” — podsumowała Sława Przybylska.