Jedno wyjście na czerwony dywan wystarczyło, by internet oszalał. Jim Carrey pojawił się na 51. ceremonii rozdania Cezarów w Paryżu i natychmiast stał się tematem numer jeden w mediach społecznościowych. Wszystko przez swój odmieniony wygląd.
Aktor, którego świat pokochał za ekspresyjną mimikę i role w takich filmach jak „Grinch”, „Maska”, „Zakochany bez pamięci” czy „Truman Show”, odebrał podczas gali honorową statuetkę. Zamiast jednak mówić wyłącznie o wyróżnieniu, internauci skupili się na jego twarzy.

W sieci zaczęły krążyć coraz śmielsze teorie. Jedni sugerowali nieudaną operację plastyczną, inni twierdzili, że na gali pojawił się sobowtór. Najbardziej radykalne głosy mówiły nawet o „źle wykonanym klonie”. Użytkownicy internetu analizowali każdy detal — kolor oczu, rysy twarzy, a nawet sposób składania autografów. Zwracano uwagę, że Carrey jest leworęczny, a tym razem podpisywał się prawą ręką.
Zamieszanie podgrzała dodatkowo drag queen Alexis Stone, znana z mistrzowskich metamorfoz w znane postaci. Opublikowała zdjęcie nowego wizerunku aktora oraz fotografię maski, protezy i peruki opatrzone podpisem „Alexis Stone jako Jim Carrey w Paryżu”. Część osób uznała rekwizyty za podejrzanie realistyczne, inni sugerowali, że wyglądają jak wygenerowane przez sztuczną inteligencję. W komentarzach nie brakowało znanych nazwisk. Megan Fox napisała wprost, że musi wiedzieć, czy to prawda, bo nie wytrzyma napięcia.

Gdy emocje sięgnęły zenitu, głos zabrało otoczenie aktora. Przedstawiciel Jima Carreya w rozmowie z Daily Mail stanowczo potwierdził, że to on osobiście pojawił się na 51. gali Cezarów. Nie było żadnego sobowtóra ani klona.

Autentyczność wizyty potwierdził także Gregory Caulier, delegat generalny organizacji. Podkreślił, że obecność Carreya była „historycznym momentem” i od dawna planowanym wydarzeniem. Jak zaznaczył, aktor od początku był wzruszony zaproszeniem Akademii, a wszystkie spekulacje określił jako nieistotne.
Wygląd gwiazdy może się zmieniać, ale jedno jest pewne — w Paryżu pojawił się prawdziwy Jim Carrey.