Mandaryna długo nie była przekonana do udziału w „Tańcu z gwiazdami”. Choć propozycje pojawiały się już wcześniej, dopiero teraz uznała, że jest gotowa na takie wyzwanie. Jak się okazuje, przed wejściem na parkiet nie zdawała sobie jednak sprawy, jak trudne zadanie czeka ją już podczas pierwszego występu.
Marta Wiśniewska przed debiutem podkreślała, że znajduje się obecnie w bardzo dobrym momencie swojego życia. W materiale pokazanym przed jej występem mówiła, że jako kobieta i artystka czuje się dziś znacznie bardziej poukładana.

Na parkiecie pojawiła się razem z Krystianem Rzymkiewiczem, dla którego również był to debiut w programie. Ich pierwszy taniec okazał się dużym sukcesem. Para zdobyła 28 punktów, dzięki czemu od razu znalazła się na szczycie tabeli. Mandaryna podzieliła pierwsze miejsce z Heleną Englert i Romanem Osadchim.
Dopiero później wyszło na jaw, że wokalistka nie do końca wiedziała, jakie wyzwanie zostało przed nią postawione. Kiedy dowiedziała się, że w premierowym odcinku zatańczy sambę, początkowo wcale się nie przestraszyła.
Wręcz przeciwnie. Szybki i radosny charakter tego tańca przypadł jej do gustu. Problem polegał na tym, że Mandaryna nie miała świadomości, iż samba jest uznawana za jeden z najtrudniejszych tańców towarzyskich.

„Ja nie wiedziałam, że to (…) największe wyzwanie taneczne i w zasadzie się ucieszyłam, bo samba jest szybka, radosna. Ja ją polubiłam” – przyznała w rozmowie z RMF FM.
Krystian Rzymkiewicz od początku zdawał sobie sprawę, z czym przyjdzie im się zmierzyć. Gdy tylko usłyszał, że ich pierwszym zadaniem będzie samba, wiedział, że treningi nie będą łatwe. Jednocześnie dostrzegał w tym pewną korzyść.
„Od razu powiedziałem, że jak dostaniemy sambę, to z jednej strony będzie ciężko, bo to jest bardzo ciężki taniec, a z drugiej fajnie, bo będzie z głowy” – wyjaśnił trener.

Ostateczny rezultat pokazał jednak, że Mandaryna poradziła sobie z trudnym zadaniem znacznie lepiej, niż można było zakładać. Jurorzy zwrócili uwagę nie tylko na jej przygotowanie, ale również na energię i sceniczną pewność siebie.
Tomasz Wygoda pochwalił początek występu oraz sposób, w jaki wokalistka poradziła sobie z koordynacją i dynamiką. Z kolei Julia Wieniawa była jeszcze bardziej entuzjastyczna.
„Marta, jakie to było dobre! Co za energia, jaka pewność siebie. Widać, że jesteś w dobrym miejscu i nie musisz nikomu nic udowadniać. Jesteś chodzącą ikoną. Widać, że masz ze sobą lata pracy na scenie (…) Ale nie garb się!” – powiedziała jurorka.
View this post on Instagram
Co ciekawe, chwilę wcześniej Wieniawa, oceniając występ Heleny Englert, zwróciła uwagę właśnie na trudność tańca, której Mandaryna przed rozpoczęciem swojej przygody z programem najwyraźniej nie była świadoma.
Debiut wokalistki trudno więc uznać za nieudany. Pierwsze miejsce i 28 punktów sprawiły, że Mandaryna od razu pokazała, że na parkiecie może być poważną konkurencją. A wszystko zaczęło się od samby, której trudności początkowo nawet nie podejrzewała.