Paulina Krupińska znalazła idealny sposób na spędzenie niedzielnego popołudnia. Zamiast zostawać w domu, prezenterka zabrała rodzinę i przyjaciół w miejsce, które szczególnie dobrze wpisuje się w jesienny klimat. Efektami wypadu pochwaliła się później na Instagramie.
Krupińska od dawna pokazuje, że wolny czas lubi spędzać aktywnie. Rodzinne wyjazdy i wspólne wypady są stałym elementem jej życia. Nie trzeba jednak czekać na wakacje, by znaleźć okazję do odpoczynku poza domem. Tym razem inspiracją okazał się sezon na dynie.

W niedzielę prezenterka wybrała się z pociechami oraz znajomymi do parku dyniowego. Była to zdecydowanie propozycja dla wszystkich, którzy uwielbiają jesienne dekoracje, charakterystyczne kolory i zdjęcia wśród ogromnej liczby dyń.
Sama Krupińska ograniczyła opis publikacji do jednego słowa. „N I E D Z I E L A” – napisała pod serią zdjęć, pokazując kilka momentów spędzonych podczas rodzinnego wypadu.
Na fotografiach pojawiła się również Lusia, ukochana jamniczka Pauliny Krupińskiej i Sebastiana Karpiela-Bułecki. Pies szybko przyciągnął uwagę obserwujących, którzy nie szczędzili komplementów pod publikacją.

Komentarze pokazały, że zdjęcia przypadły internautom do gustu. Jedni zachwycali się wyglądem prezenterki, inni zwracali uwagę na jesienny charakter całego wypadu. Nie zabrakło też osób, które szczególnie polubiły obecność czworonożnej członkini rodziny.
„Cudownie” – można było przeczytać pod fotografiami.

Kolejni obserwatorzy pisali: „Piękna” oraz „Ależ Pani jest piękna. Przepięknie Pani w granatowym”.
Niektórym publikacja przypomniała, że właśnie rozpoczął się wyczekiwany przez wielu sezon dyniowy. „Dzięki za przypomnienie o dyniach” – skomentowała jedna z osób.
Pojawiło się także: „Sezon dyniowy uważam za otwarty”, a Lusia zdobyła własnych fanów. „Moje serce skradła Lusia” – napisała internautka.
View this post on Instagram
Jesienną atmosferę zauważyli również inni obserwatorzy. „Już czuć jesień w powietrzu. Oby ciepła i ze słońcem jaką wszyscy lubimy. Przyjemności” – napisali.
Wygląda na to, że dla Krupińskiej zwyczajna niedziela wystarczyła, by stworzyć rodzinne wspomnienia i przy okazji poczuć klimat nadchodzącej jesieni.