Edyta Górniak wściekła po występie w TVP. Jeden szczegół przelał czarę goryczy

Sobotni finał letniej trasy „Lata z Radiem i Telewizją Polską” miał być dla Edyty Górniak kolejnym dużym występem przed publicznością. Zamiast spokojnego zakończenia wieczoru pojawiły się jednak ogromne emocje, a wszystko za sprawą sytuacji, do której doszło podczas jej wejścia na scenę w Białych Błotach.

Ostatni koncert tegorocznej trasy zgromadził wiele znanych nazwisk. W Białych Błotach wystąpili między innymi Natalia Kukulska, Natalia Szroeder, Denzel, Wanda Kwietniewska oraz właśnie Edyta Górniak. Początek wydarzenia zapowiadał się bardzo dobrze. Alicja Szemplińska i Natalia Kukulska już na starcie porwały publiczność wykonaniem „Piosenki światłoczułej”.

Później atmosfera wokół występu Górniak zrobiła się zdecydowanie mniej przyjemna.

Artystka miała przygotowany występ mimo przeziębienia. Tymczasem w trakcie jej pojawienia się na scenie doszło do technicznej wpadki. Mikrofon Edyty Górniak nie został włączony do transmisji. Problem szybko stał się dla niej zauważalny, a sytuacja wyraźnie ją zdenerwowała.

Na tym jednak emocje się nie skończyły. Po zakończeniu koncertu piosenkarka zdecydowała się publicznie odnieść do tego, co wydarzyło się podczas finału trasy. Kilka godzin później, już po północy, opublikowała oficjalne oświadczenie.

Górniak podkreśliła w nim, że współpracowała z Telewizją Polską przez 36 lat. Tym razem jednak uznała, że doszło do sytuacji, na którą nie zamierza się godzić.

„Po 36 latach współpracy z Telewizją Polską doczekałam się, że produkcja zamykającego trasę letnią koncertu w Białych Błotach – zapomniała włączyć na antenę mój mikrofon. O innych zaniedbaniach nawet nie wspomnę. (…) Jest mi tak przykro, że nie potrafię nawet tego wyrazić. Jestem w szoku po tym, co działo się za kulisami, a także na scenie i na antenie. Oficjalnie rezygnuję z najbliższych zaproszeń od Telewizji Polskiej” – ogłosiła Górniak.

W dalszej części komunikatu artystka zwróciła uwagę także na swoje przygotowania do występu. Jak zaznaczyła, mimo przeziębienia podjęła się pracy i przygotowała do koncertu. Jej zdaniem zaniedbania ze strony organizacji wpłynęły na odbiór jej pracy oraz wysiłku, który włożyła w występ.

„Na taką ilość zaniedbań i brak profesjonalizmu nigdy nie będzie mojej zgody” – napisała stanowczo Edyta.

Jedna techniczna wpadka wystarczyła więc, by finał letniej trasy zakończył się dla piosenkarki bardzo mocnym komunikatem. Zamiast świętować udane zakończenie koncertowego lata, Górniak zdecydowała się postawić sprawę jasno i ogłosić rezygnację z najbliższych zaproszeń od TVP.