Barbara Kurdej-Szatan nie dostała ważnej roli. O wszystkim dowiedziała się niemal w ostatniej chwili

Barbara Kurdej-Szatan podczas rozmowy przywołała historię, która do dziś pokazuje jej, jak nieprzewidywalny potrafi być świat show-biznesu. Aktorka była już przekonana, że wystąpi w jednej z produkcji. Miała nawet scenariusz i znała swoje zawodowe plany. Później jednak sytuacja nagle się zmieniła.

Aktorka pojawiła się na prezentacji jesiennej oferty programowej TVP, gdzie pozowała przed fotoreporterami i rozmawiała z dziennikarzami. W wywiadzie dla Kozaczka wróciła do wydarzenia sprzed lat i bez ogródek opowiedziała, jak wyglądało to z jej perspektywy.

Nie chodziło o zwykłą rozmowę dotyczącą obsady. Kurdej-Szatan była wcześniej przygotowana do udziału w filmie. Jak sama wspomina, scenariusz otrzymała z dużym wyprzedzeniem, dlatego miała podstawy sądzić, że jej udział w projekcie jest przesądzony.

Tymczasem na miesiąc przed rozpoczęciem zdjęć dotarła do niej wiadomość, której kompletnie się nie spodziewała. Jej miejsce w produkcji miała zająć inna aktorka.

„Wielu z nas miało takie sytuacje w branży. Ja miałam taką sytuację, że na przykład rok wcześniej dostałam scenariusz do filmu, w którym miałam grać, a na miesiąc przed zdjęciami dowiedziałam się, że jednak będzie inna aktorka” – wyznała Barbara Kurdej-Szatan.

Dla aktorki był to oczywiście bolesny moment. Jednocześnie dziś nie mówi o całej historii złością. Wręcz przeciwnie. Podkreśla, że nie ma żalu do kobiety, która ostatecznie otrzymała tę rolę.

Kurdej-Szatan zaznaczyła, że dobrze zna i lubi aktorkę, która ją zastąpiła. Jej zdaniem decyzja miała mieć związek z potrzebą wypromowania właśnie tej osoby w danej stacji telewizyjnej. Dlatego choć sama poczuła rozczarowanie, z czasem była w stanie spojrzeć na sprawę spokojniej.

„Zrozumiałam sytuację, bo wiedziałam, że akurat jest tam jakaś taka silna potrzeba promocji tej aktorki w tej telewizji, więc oczywiście było mi przykro, ale… tak, była taka sytuacja” – powiedziała w rozmowie z Kozaczkiem.

To jednak nie jedyne zawodowe wspomnienie, które wróciło przy tej okazji. Aktorka wspomniała również o serialu, którego realizacja niespodziewanie przestała być aktualna w związku z sytuacją z 2020 roku.

Kurdej-Szatan zwróciła uwagę na jeszcze jeden problem, który jej zdaniem często pojawia się w branży. Chodzi o brak jasnych informacji. Osoby zaangażowane w projekty potrafią długo czekać na decyzję, nie wiedząc, czy nadal są częścią danego przedsięwzięcia.

Właśnie to, jak przekonuje aktorka, może być szczególnie przykre. Nie zawsze musi chodzić o celowe działanie czy złą wolę przełożonych. Czasem problemem jest zwyczajnie brak odpowiedniej komunikacji.

„Ja mam wrażenie, że to też nie jest wtedy zła wola tych przełożonych, tylko to jest jakiś brak umiejętnego rozwiązania i zakończenia sprawy. Że oni już są pewnie dalej w pracy, w kolejnych projektach, w kolejnych emocjach i już zapominają o tych ludziach” – tłumaczyła.

Aktorka podkreśliła, że osoba czekająca na konkretną wiadomość może w tym czasie przeżywać zupełnie inne emocje. Wciąż liczy na odpowiedź, próbuje planować kolejne zawodowe kroki, a jednocześnie nie wie, czy powinna jeszcze brać dany projekt pod uwagę.

„A ci ludzie tacy są wtedy, że tak czekają, chcieliby coś wiedzieć i nie mają informacji. Takie to jest przykre” – podsumowała Barbara Kurdej-Szatan.