Tomasz Karolak powiedział wprost, czego naprawdę chce. „Najchętniej siedziałbym cicho w domu”

Tomasz Karolak od lat jest jedną z tych postaci, których polskim widzom przedstawiać nie trzeba. Aktor ma na koncie dziesiątki ról, ale ogromna część publiczności nadal najmocniej kojarzy go z Ludwikiem Boskim z „Rodzinki.pl”. Popularność sprawiła, że jego życie prywatne również regularnie przyciąga uwagę.

Sam Karolak przyznaje jednak, że medialne zainteresowanie nie jest czymś, za czym szczególnie tęskni. W jednym z ostatnich wywiadów otworzył się na temat codzienności i zdradził, jak wyglądałoby jego wymarzone życie, gdyby mógł całkowicie odsunąć się od blasku fleszy.

Karolak wolałby spokojne życie z dala od kamer

Aktor nie ukrywa, że udział w wywiadach nie należy do jego ulubionych zajęć. Powód, dla którego mimo wszystko pojawia się przed kamerami i mikrofonami, jest jednak bardzo konkretny.

Karolak uważa, że skoro publiczność poświęca mu uwagę, powinien czasami pokazać także siebie poza ekranowymi rolami.

„Żeby przyjść do takiego wywiadu, no to trzeba mieć jednak coś do powiedzenia. To znaczy ja najchętniej bym cicho siedział w domu i patrzył, jak moje dzieciaki dorastają” – przyznał szczerze.

Nie oznacza to jednak, że aktor odcina się od fanów. Wręcz przeciwnie. Doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że wraz z popularnością pojawia się zainteresowanie człowiekiem stojącym za dobrze znanymi bohaterami.

Karolak opowiedział nawet o sytuacjach, które spotykają go podczas zupełnie zwyczajnych czynności. Nawet krótki postój na stacji benzynowej może zakończyć się rozmową z widzami.

„Publiczność, która ogląda serial, film, chciałaby od czasu do czasu dowiedzieć się czegoś o tym swoim bohaterze. I co do tego nie będę uprawiał jakiejś fałszywej skromności. No, staję na stacji benzynowej i tankuję samochód i ludzie do mnie podchodzą i mówią, że kochają ‘Rodzinkę.pl’” – opowiadał.

Ludwik Boski wciąż jest bliski widzom

Tomasz Karolak dobrze rozumie, dlaczego „Rodzinka.pl” tak mocno zapisała się w pamięci widzów. Jego zdaniem serial działał przede wszystkim dlatego, że przedstawiał sytuacje, które można było odnaleźć we własnym domu.

Codzienne problemy, rodzinne sprzeczki, wychowywanie dzieci i zwykłe życie Boskich sprawiały, że odbiorcy łatwo odnajdywali w bohaterach cząstkę siebie.

„Ten rodzaj integracji publiczności, utożsamiania się z tymi problemami, powoduje, że ludzie się czują jak u siebie w tym serialu. Więc ja to rozumiem” – wyjaśnił aktor.

Popularność Ludwika Boskiego sprawiła też, że część widzów zaczęła patrzeć na Karolaka właśnie przez pryzmat tej postaci. Aktor zdaje sobie z tego sprawę, ale jednocześnie chce czasami pokazać własny, prywatny punkt widzenia.

Dlatego, mimo że zdecydowanie bliżej mu do spokojnego życia niż medialnego zamieszania, zdecydował się pojawić w rozmowie i powiedzieć coś od siebie.

„Ludzie chcieliby od czasu do czasu usłyszeć taki głos Karolaka, który nie jest głosem z ekranu, tylko tak bardziej swobodnie. I dlatego tutaj jestem” – podsumował.