Julia Wieniawa od dawna udowadnia, że nie chce być kojarzona wyłącznie z mediami społecznościowymi czy celebryckim stylem życia. Aktorka, wokalistka i influencerka konsekwentnie buduje swoją muzyczną pozycję, a dziś scena stała się dla niej czymś znacznie więcej niż tylko kolejnym zawodowym projektem. Teraz szczerze opowiedziała, czego nauczyły ją ostatnie miesiące intensywnych koncertów.
Podczas tegorocznego Polsat Hit Festiwalu w Sopocie artystka zmierzyła się z wyjątkowym wyzwaniem. Wieniawa wykonała kultowe utwory z repertuaru Danuty Rinn i Kaliny Jędrusik. Jak sama przyznała, od początku wiedziała, że nie może podejść do tego występu lekko.

Gwiazda zdradziła, że o swoim udziale dowiedziała się już kilka miesięcy wcześniej i od tamtej chwili cały czas przygotowywała się do tego momentu. Zależało jej, by wypaść jak najlepiej i oddać charakter legendarnych piosenek.
Choć dziś na scenie wygląda bardzo pewnie, początki w muzyce wcale nie były dla niej łatwe. Julia wielokrotnie wspominała o ogromnym stresie, który towarzyszył jej przy pierwszych dużych koncertach. Jeden z pierwszych festiwalowych występów kosztował ją naprawdę sporo nerwów.

Z czasem jednak wszystko zaczęło się zmieniać. Kolejne single, albumy i przede wszystkim regularne koncerty sprawiły, że scena stała się jej naturalnym środowiskiem.
W rozmowie po występie Wieniawa przyznała, że właśnie trasy koncertowe nauczyły ją najważniejszej rzeczy — by naprawdę być tu i teraz. Jak podkreśliła, dziś najważniejsze są dla niej radość z występowania, dobra energia i oddech, który pomaga opanować emocje.
Artystka nie ukrywa, że po ostatnich trasach czuje się dużo pewniej i bardziej świadomie podchodzi do występów. Sama mówi o sobie, że jest dziś „rozegrana”, a śpiewanie daje jej ogromną satysfakcję.

Dla Julii szczególnie ważne było też to, że podczas festiwalu mogła pokazać się widzom z zupełnie innej strony. Wcześniej nie miała okazji wykonywać coverów legendarnych artystek w telewizji, dlatego ten występ był dla niej czymś wyjątkowym.
Widać, że muzyka stała się dla Wieniawy czymś znacznie poważniejszym niż chwilową przygodą. Dziś coraz częściej mówi o scenie jak o miejscu, w którym naprawdę czuje się sobą.