Kwaśniewska i Badach obeszli się smakiem. Po porażce padły słowa, których mało kto się spodziewał

Kuba Badach i Aleksandra Kwaśniewska od lat tworzą zgrany duet w życiu prywatnym, a od pewnego czasu również zawodowo. Ich wspólny projekt muzyczny wzbudził spore zainteresowanie, a nominacja do Fryderyków rozbudziła nadzieje na kolejny sukces. Tym razem jednak statuetki trafiły do innych artystów.

Album „Radio Edit”, do którego wszystkie teksty napisała Aleksandra Kwaśniewska, został dostrzeżony przez branżę i znalazł się w gronie nominowanych w kategorii Album Roku Pop. Dla małżeństwa było to ważne wyróżnienie, zwłaszcza że wspólna praca okazała się dla nich nowym i wyjątkowym doświadczeniem.

Kuba Badach miał już wcześniej okazję odbierać Fryderyki. Zdobył je w 2011 i 2012 roku, dlatego wielu fanów liczyło, że po latach do jego kolekcji dołączy kolejna statuetka. Tak się jednak nie stało. Zarówno w kategorii Album Roku Pop, jak i Singiel Roku Pop, triumfowała Zalia.

Przez dłuższy czas muzyk nie komentował wyników tegorocznej gali. Dopiero teraz zdecydował się otwarcie opowiedzieć o swoich odczuciach. Zapytany, czy brak nagrody był dla niego rozczarowaniem, odpowiedział w nieoczywisty sposób, przywołując historię Leonarda DiCaprio.

Badach przypomniał, że hollywoodzki aktor przez wiele lat zachwycał kolejnymi rolami, a na swojego pierwszego Oscara musiał czekać wyjątkowo długo. W ten sposób dał do zrozumienia, że w świecie nagród cierpliwość bywa równie ważna jak talent.

Artysta podkreślił jednocześnie, że sama nominacja ma dla niego ogromną wartość. Jak zaznaczył, potraktował ją jako potwierdzenie, że środowisko muzyczne doceniło płytę stworzoną wspólnie z Aleksandrą Kwaśniewską. Nie ukrywał również, że jest z tego powodu bardzo dumny.

Najbardziej zaskakujące przyszło jednak chwilę później. Badach wyznał, że paradoksalnie cieszy się z tego, iż „Radio Edit” nie zdobył Fryderyka. Jego zdaniem album odbiega stylistycznie od typowego popu i zwycięstwo mogłoby wywołać falę krytycznych komentarzy.

Muzyk nie szczędził także ciepłych słów pod adresem Zalii. Przyznał, że uważa ją za znakomitą wokalistkę i w pełni akceptuje decyzję o przyznaniu jej nagrody. Dodał również, że tegoroczne doświadczenie nie odebrało mu motywacji, a wręcz przeciwnie – sprawiło, że jeszcze szybciej chce rozpocząć pracę nad kolejnym albumem.

Choć tym razem Kuba Badach i Aleksandra Kwaśniewska musieli pogodzić się z brakiem statuetki, wszystko wskazuje na to, że już myślą o następnych muzycznych projektach i nie zamierzają zwalniać tempa.