Justyna Steczkowska nie dała się wciągnąć w konflikt z Bosacką. Jednym zdaniem zakończyła temat

Wokół Justyny Steczkowskiej i Katarzyny Bosackiej zrobiło się ostatnio głośno. Wszystko za sprawą kampanii promocyjnej napoju gazowanego, w której udział wzięła piosenkarka. Ekspertka od zdrowego żywienia nie kryła swojego niezadowolenia i publicznie skomentowała decyzję artystki.

Katarzyna Bosacka od lat zajmuje się tematyką zdrowego stylu życia. Popularność zdobyła dzięki programom telewizyjnym, w których podpowiadała widzom, jak wybierać produkty i bardziej świadomie komponować swoją dietę.

Prezenterka prowadziła między innymi formaty „Wiem, co jem i wiem, co kupuję” oraz „Gwiazdy od kuchni”. Jest również aktywna w internecie, gdzie regularnie dzieli się opiniami na temat żywności, składów produktów i popularnych trendów.

Tym razem jej uwaga skupiła się na Justynie Steczkowskiej. Bosackiej nie spodobało się, że wokalistka została twarzą reklamy napoju gazowanego, którego skład według niej nie pasuje do wcześniejszych deklaracji artystki dotyczących zdrowego odżywiania.

Ekspertka zwróciła się bezpośrednio do piosenkarki w mediach społecznościowych. Przypomniała jej wcześniejsze słowa o ograniczaniu cukru, uważnym czytaniu etykiet i unikaniu niezdrowych produktów. W swoim wpisie wyraziła zdziwienie, że Steczkowska zdecydowała się promować właśnie taki napój.

Po tych słowach wiele osób zaczęło zastanawiać się, czy Justyna Steczkowska odpowie na krytykę. Artystka znana jest jednak z tego, że rzadko angażuje się w internetowe spory i tym razem również postanowiła zachować spokój.

Piosenkarka przyznała, że przez chwilę rozważała reakcję, ale ostatecznie zdecydowała się nie odpowiadać na zarzuty. Jak wyjaśniła, nie chce uczestniczyć w wymianie negatywnych emocji ani atakować innej kobiety.

– Nie odpowiadam na negatywne komentarze, bo nie chcę być kobietą, która obraża inne kobiety. Nie chcę być osobą, która eskaluje tego typu energię. Po prostu nie – powiedziała.

Steczkowska podkreśliła również, że jej decyzja wynika z pracy nad własnym spokojem i rozwojem osobistym. Chociaż miała możliwość odpowiedzieć na słowa Katarzyny Bosackiej, świadomie z tego zrezygnowała.

– Nie po to tyle lat już poświęcam swojemu rozwojowi duchowemu, żeby łapać się na takie wahadło. Nie, absolutnie nie. Panią Bosacką pozdrawiam, życzę jej wszystkiego, co najlepsze, ale nie, absolutnie nie. Mogłabym… Ale nie chcę i to jest moja świadoma decyzja – podsumowała.

Tym samym wokalistka jasno pokazała, że nie zamierza rozwijać publicznego konfliktu i woli zakończyć sprawę bez dalszych komentarzy.