Joanna Liszowska od czasu rozstania ze szwedzkim milionerem skupia się przede wszystkim na codzienności i wychowywaniu swoich dzieci. Choć oficjalnie nie pojawił się nikt, kto zająłby miejsce u jej boku, aktorka nie ukrywa, że ceni sobie życie, jakie dziś prowadzi — z naciskiem na rodzinę i pracę.
Tym razem postanowiła jednak zrobić sobie przerwę od obowiązków i pojawiła się na Open’er Festival w Gdyni. Wyjście na festiwal szybko stało się okazją do relacji w mediach społecznościowych, gdzie dzieliła się atmosferą wydarzenia i momentami, które szczególnie ją ujęły.

Jednym z najważniejszych punktów wieczoru był koncert Zary Larsson, na który Liszowska czekała z dużym entuzjazmem. Jak sama dała do zrozumienia, twórczość szwedzkiej artystki jest jej szczególnie bliska, co dodatkowo podkręciło emocje podczas festiwalu.
Na publikowanych zdjęciach nie zabrakło również samej aktorki, która prezentowała się w bardzo swobodnym i radosnym nastroju. Krótki komentarz, jaki zostawiła pod zdjęciami — „Lubię tu być” — idealnie oddał jej nastawienie do festiwalowej atmosfery.

To jednak nie same koncerty przyciągnęły największą uwagę internautów. W komentarzach szybko zaczęto zwracać uwagę na wygląd aktorki. Fani podkreślali jej promienny wygląd, świeżość i wyraźnie smuklejszą sylwetkę, która stała się głównym tematem wielu wpisów.
View this post on Instagram
W sieci pojawiło się mnóstwo ciepłych reakcji — od zachwytów nad energią Liszowskiej, po komplementy dotyczące jej wyglądu i stylu. Dla wielu osób jej obecność na festiwalu była jednym z najbardziej zauważalnych momentów wydarzenia.