Alicja Majewska i Włodzimierz Korcz powiedzieli, co naprawdę ich łączy. Po 50 latach padły szczere słowa

Alicja Majewska i Włodzimierz Korcz od pół wieku tworzą jeden z najbardziej rozpoznawalnych duetów polskiej sceny muzycznej. Przez te wszystkie lata razem przygotowali niezliczoną liczbę piosenek i koncertów, a ich zawodowa relacja stała się czymś wyjątkowym. Nic dziwnego, że z czasem zaczęto również zastanawiać się, jak naprawdę wygląda ich relacja poza sceną.

Sami artyści nie ukrywają, że wspólna praca wciąż daje im ogromną satysfakcję. Majewska wielokrotnie podkreślała, jak ważną rolę w jej karierze odegrał Korcz. To właśnie z nim przez lata tworzyła kolejne utwory, które później trafiały do publiczności.

„Koncerty, brawa, kwiaty, miłe słowa, listy, w których czytam, że moje piosenki, moja osoba, są dla kogoś ważne – to oczywiście satysfakcja, wyraz uznania dla tego, co robimy (…). Moim szczęściem jest to, że nad piosenką pracuję z kompozytorem, Włodzimierzem Korczem” – mówiła wcześniej piosenkarka w rozmowie z Culture.

Teraz duet szykuje się do kolejnego ważnego spotkania z publicznością. Majewska i Korcz wystąpią podczas Top of The Top Sopot Festival, który odbędzie się od 24 do 27 sierpnia. Dla wokalistki będzie to szczególny powrót, ponieważ właśnie w Sopocie przed pięcioma dekadami rozpoczynała swoją wielką sceniczną historię.

Przed festiwalem oboje pojawili się w „Dzień Dobry TVN”. Rozmowa szybko zeszła na temat ich wieloletniej współpracy. Majewska zdradziła, jak wygląda praca z Korczem i dlaczego kompozytor potrafi wycisnąć z wykonawców naprawdę wiele.

„Włodzimierz Korcz ma taką przypadłość, że niezależnie z kim pracuje – czy ze mną, czy z innymi wykonawcami – ma takiego czuja, że wie, ile jeszcze może z nas wyciągnąć. Wyciąga z nas to, co najlepsze” – powiedziała.

Wtedy rozmowa zeszła również na ich osobistą relację. I właśnie w tym momencie Majewska zdobyła się na wyjątkowo szczere wyznanie.

„Ja często odnoszę wrażenie, że my się nie lubimy właściwie, ale my się przyjaźnili” – stwierdziła z charakterystycznym dla siebie dystansem.

Jej słowa nie pozostały bez odpowiedzi. Korcz szybko odniósł się do tego, jak przez lata wyglądała ich wspólna praca. Jego komentarz był równie bezpośredni.

„Ciężko i okropnie. Ale rezultaty są na tyle satysfakcjonujące, że ja zniosę wszystko” – podsumował kompozytor.

Po pięćdziesięciu latach wspólnej pracy jedno wydaje się więc jasne: ich relacja daleka jest od banalnej zawodowej znajomości. Potrafią się ze sobą spierać, wymagają od siebie bardzo dużo, ale właśnie dzięki temu stworzyli duet, który od dekad pozostaje ważną częścią polskiej muzyki.