Anita Werner wybrała się do Japonii z konkretnymi oczekiwaniami, ale rzeczywistość szybko zweryfikowała jej plany. Dziennikarka liczyła na wyjątkowy widok góry Fuji, jednak zamiast malowniczego krajobrazu zobaczyła gęste chmury, mgłę i deszcz. Nie zamierzała jednak narzekać. Jej reakcja pokazała, że nawet nieudany plan może przynieść coś dobrego.
Anita Werner od lat należy do najbardziej rozpoznawalnych dziennikarek w Polsce. Choć dziś kojarzona jest przede wszystkim z anteną TVN24 i programami informacyjnymi, jej droga zawodowa początkowo prowadziła w zupełnie innym kierunku. Jako nastolatka próbowała swoich sił w aktorstwie, a widzowie mogli zobaczyć ją między innymi w filmie „Słodko gorzki” Władysława Pasikowskiego.

Ostatecznie postawiła jednak na dziennikarstwo. Zanim związała się z TVN24, pracowała w Wizji Sport. W 2001 roku dołączyła do nowej stacji i poprowadziła jej pierwszy serwis informacyjny. Z czasem została jedną z głównych twarzy „Faktów” TVN, a także gospodynią „Faktów po Faktach” i „Faktów po południu”. Na jej koncie znalazły się również autorskie projekty, filmy dokumentalne oraz prestiżowe nagrody branżowe. Swoim doświadczeniem dzieli się także ze studentami dziennikarstwa na Uniwersytecie Warszawskim.
Anita Werner opowiedziała o planach, które nie wypaliły. Wszystko przez pogodę
Poza pracą dziennikarka znajduje czas na podróże, które często relacjonuje w mediach społecznościowych. Tym razem zabrała obserwatorów do Japonii. Jednym z punktów wyjazdu miało być zobaczenie góry Fuji, jednego z najbardziej charakterystycznych symboli tego kraju.

Na miejscu okazało się jednak, że warunki atmosferyczne nie sprzyjają podziwianiu słynnego szczytu. Gęste chmury i mgła skutecznie zasłoniły górę, a zamiast słonecznej aury pojawił się deszcz.
Werner postanowiła podejść do sytuacji z humorem. Pod jednym ze zdjęć zamieściła żartobliwy podpis:
„Tu, na zdjęciu 1, jest Góra Fuji. Nie widać?”.
Dziennikarka nie ukrywała, że rzeczywistość odbiegała od jej wyobrażeń, ale nie zamierzała pozwolić, by pogoda odebrała jej radość z podróży.
View this post on Instagram
„I dobrze” – dziennikarka zmieniła perspektywę
Anita Werner rozwinęła swoje przemyślenia w dłuższym wpisie. Przyznała w nim, że nie zawsze wszystko układa się zgodnie z planem, a czasem warto zaakceptować to, czego nie można zmienić.
„To będzie kilka zdań o tym, jak nie zawsze wszystko idzie zgodnie z planem. I dobrze. Miało być widać kultową górę – nie było góry. Miało być słońce – nie było słońca” – napisała.
View this post on Instagram
Jak wynika z jej relacji, dwa deszczowe dni nie okazały się straconym czasem. Wręcz przeciwnie – pozwoliły jej odkryć spokojniejsze, bardziej naturalne oblicze Japonii, z dala od największych metropolii i turystycznego zgiełku.
Szczere wyznanie Werner pokazuje, że podróż nie zawsze musi wyglądać jak na pocztówkach, by pozostawić po sobie dobre wspomnienia. Czasami to właśnie nieprzewidziane okoliczności sprawiają, że wyjazd staje się wyjątkowy.