Michał Wiśniewski i Mandaryna ponownie zbliżyli się do siebie po dwóch dekadach od rozwodu. Choć oboje nie ukrywają, że dobrze czują się w swoim towarzystwie, lider Ich Troje nie zamierza składać wielkich obietnic. W najnowszych wypowiedziach dał do zrozumienia, że prawdziwa weryfikacja ich relacji dopiero przed nimi. Na razie oboje mają mnóstwo obowiązków, a wspólna codzienność pozostaje jeszcze niewiadomą.
Wiśniewski i Mandaryna znów razem. Sami nazywają to eksperymentem
Informacja o odnowieniu relacji Michała Wiśniewskiego i Mandaryny wywołała spore zainteresowanie. Byli małżonkowie postanowili dać sobie kolejną szansę po około 20 latach od rozwodu. Nie brakuje jednak okoliczności, które sprawiają, że ich sytuacja jest dość skomplikowana.

Lider Ich Troje formalnie nadal pozostaje mężem swojej piątej żony, Poli Wiśniewskiej, a mimo to przed uzyskaniem rozwodu ujawnił, że ponownie jest blisko z Martą Wiśniewską. Oboje mają nadzieję, że tym razem uda im się uniknąć błędów popełnionych w przeszłości.
Na razie nie mogą jednak w pełni sprawdzić, jak będzie wyglądało ich wspólne życie. Mandaryna bierze udział w 19. edycji „Tańca z gwiazdami”, a intensywne przygotowania i występy pochłaniają jej mnóstwo czasu. Z tego powodu decyzja o zamieszkaniu razem wciąż pozostaje na dalszym planie.
Michał Wiśniewski wyjaśnił swoje słowa. Nie chce opowiadać o wszystkim publicznie
Wokół odnowionej relacji pojawiło się sporo komentarzy, szczególnie po tym, jak muzyk określił ją w dość zaskakujący sposób.

„My na razie nie tworzymy związku. Nasz związek to jest eksperyment” – powiedział w rozmowie z Kozaczkiem.
Ta wypowiedź mogła zabrzmieć tak, jakby artysta nie był pewien swoich uczuć. Wiśniewski szybko jednak postanowił doprecyzować, co miał na myśli. W rozmowie z Eską przyznał, że jego słowa zostały niewłaściwie odebrane, i podkreślił, że nie chce szczegółowo omawiać prywatnych spraw przed kamerami.
„Chciałbym bardzo przeprosić za te słowa, ale zostałem źle zrozumiany. Ja cały czas tłumaczę, a w zasadzie nie tłumaczę, (…) ja bardzo mało o tym mówię, wymijająco. Chciałbym, żeby to się działo między nami, a nie w mediach. I my sobie to pięknie organizujemy i nie damy sobie tego popsuć. Zresztą Marta robi to samo. Może mniej mówienia, a więcej robienia i my sobie to zbudujemy dla siebie, a nie dla kogo innego” – wyjaśnił.

Muzyk chce więc zachować większą prywatność i pozwolić, by ich relacja rozwijała się bez nieustannego komentowania każdego kolejnego kroku.
Mandaryna również zabrała głos. Nie zamierza rozwijać tematu
Do zamieszania wokół wypowiedzi Wiśniewskiego odniosła się także sama Mandaryna. Artystka nie chciała szczegółowo analizować słów byłego męża, ale zapewniła, że nie dostrzega w nich złych intencji.
„Każdy niech sobie to skomentuje, jakieś takie słowa wyrwane i zinterpretowane. Jest fajnie, miło, przyjemnie, trzymamy za siebie kciuki. Michał gra koncerty, ja jestem w ‘TzG’ i tym optymistycznym akcentem zakończę już komentowanie tego związku” – powiedziała w rozmowie z Kozaczkiem.
Jej wypowiedź sugeruje, że na razie oboje wolą skupić się na tym, co dzieje się w ich życiu, zamiast nieustannie wracać do historii swojego związku.

Codzienność zdecyduje o wszystkim? Wiśniewski nie ukrywa obaw
Ważnym momentem dla pary będzie zakończenie tanecznej przygody Mandaryny. Marta Wiśniewska dobrze radzi sobie w rywalizacji o Kryształową Kulę i jest uznawana za jedną z faworytek programu. Zanim jednak wróci do zwyczajnego rytmu życia, może minąć jeszcze trochę czasu.
Michał Wiśniewski uważa, że dopiero wtedy oboje przekonają się, jak naprawdę funkcjonują razem na co dzień. Spotkania między koncertami i treningami to jedno, ale wspólne obowiązki, codzienne przyzwyczajenia i spędzanie ze sobą znacznie większej ilości czasu mogą przynieść zupełnie nowe wyzwania.
View this post on Instagram
„(…) na związek się składa codzienność przede wszystkim, czy my sobie z tym poradzimy? Radzimy sobie na razie całkiem w porządku, nawet tej codzienności nie ma, bo moja zajętość jest ogromna, a jej nie ma. Więc zobaczymy, co przyjdzie w momencie, kiedy zaczniemy ze sobą obcować codziennie” – przyznał w rozmowie z dziennikarzami serwisu.
Muzyk nie przekreśla wspólnej przyszłości, ale nie chce też wybiegać zbyt daleko w przyszłość. Na razie on i Mandaryna próbują odbudować relację na własnych zasadach. Dopiero wspólne życie pokaże, czy druga szansa okaże się początkiem trwałego związku.