Córka aktorki znanej z TVP zrobiła karierę na własne nazwisko. Dziś oglądamy ją w wielkim hicie Netfliksa

Bernadetta Machała-Krzemińska przez lata była jedną z twarzy popularnych produkcji telewizyjnych. Widzowie doskonale pamiętają ją przede wszystkim z „Plebanii”, gdzie przez cały okres emisji serialu wcielała się w Krystynę Cieplak. Niewiele osób wie jednak, że aktorka przekazała miłość do zawodu córce.

Julia Rosnowska również wybrała scenę i kamerę. Zanim jednak rozpoczęła własną karierę, podjęła decyzję, która miała pozwolić jej funkcjonować w branży bez ciągłego porównywania z rodzicami. Przyjęła panieńskie nazwisko swojej babci.

Historia Bernadetty Machały-Krzemińskiej zaczęła się w 1985 roku. Jej pierwszym ważnym doświadczeniem był film Andrzeja Wajdy, w którym pojawiły się również Paulina Młynarska, Joanna Szczepkowska, Gabriela Kownacka i Tadeusz Łomnicki.

Aktorka później pojawiała się w kolejnych produkcjach, ale prawdziwą popularność przyniosła jej telewizja. W „Plebanii” dostała rolę Krystyny Cieplak i pozostała związana z serialem od 2000 aż do 2012 roku.

Co ciekawe, praca przy filmie Wajdy miała dla niej znaczenie nie tylko zawodowe. To właśnie wtedy poznała Stanisława Krzemińskiego, starszego od niej o kilkanaście lat scenarzystę, który później został jej mężem.

Para doczekała się córki Julii. Dziewczyna z czasem również zainteresowała się aktorstwem i dostała się do warszawskiej szkoły teatralnej. Nie chciała jednak, by nazwisko rodziców otwierało jej drzwi albo wpływało na ocenę jej pracy.

Dlatego zdecydowała się używać nazwiska panieńskiego babci Wandy. Była to świadoma próba rozpoczęcia zawodowej drogi bez rodzinnego bagażu.

„Jestem osobą samodzielną i upartą, dlatego muszę mieć poczucie, że sama za siebie odpowiadam i to, co się dzieje w moim życiu, również zawodowym, to konsekwencje moich wyborów i działań. Dlatego chciałam zacząć od czystej kartki, bez plusów i minusów nazwiska rodziców z branży. Dla własnego dobrego samopoczucia” — tłumaczyła Julia Rosnowska w 2012 roku.

 

Dzisiaj jej nazwisko jest już dobrze znane widzom, choć niekoniecznie wszyscy kojarzą ją z rodziną Machały-Krzemińskiej. Rosnowska zdobyła popularność dzięki głównej roli w serialu z 2011 roku, który nosił jej imię.

Później aktorka częściowo wycofała się z zawodowej aktywności. W jej życiu pojawiły się dzieci — pierwsze przyszło na świat w 2019 roku, a drugie dwa lata później.

Rosnowska i jej partner bardzo pilnują prywatności pociech. Do dziś nie ujawnili ich płci ani imion, pozostawiając im możliwość samodzielnego zdecydowania w przyszłości, czy chcą dzielić się tymi informacjami.

Jej mama również przez lata rozwijała się poza samym aktorstwem. 20 sierpnia Bernadetta Machała-Krzemińska obchodzi 60. urodziny. W 2005 roku została współzałożycielką firmy cateringowej, a później także kanału, który ostatecznie przekształcił się w stację TTV.

Tymczasem Julia Rosnowska znów znalazła się w centrum zainteresowania. Tym razem powodem jest jej udział w trzecim sezonie „1670”, jednej z najgłośniejszych produkcji Netfliksa.

Aktorka wciela się w królową Eleonorę Habsburżankę. Jej bohaterka jest energiczna, pełna temperamentu i nieco zakręcona. Na ekranie Rosnowska pojawia się u boku Mikołaja Chroboczka, który gra nieudolnego króla Michała Korybuta Wiśniowieckiego.

Po latach od decyzji o odcięciu zawodowej kariery od nazwiska rodziców Rosnowska może więc spokojnie budować własną rozpoznawalność. Tym razem widzowie oglądają ją już nie jako „córkę znanej aktorki”, ale jako samodzielną aktorkę z własnym dorobkiem.