Pierwszy występ Lewandowskiego za oceanem nie zachwycił. Zagraniczne media wydały zgodny werdykt

Debiut Roberta Lewandowskiego w nowych barwach wzbudzał ogromne emocje. Wielu kibiców liczyło, że już w pierwszym meczu pokaże klasę, z której słynie od lat. Rzeczywistość okazała się jednak znacznie mniej spektakularna, a pierwsze komentarze po spotkaniu nie pozostawiły większych wątpliwości.

Na swój premierowy występ napastnik musiał czekać dłużej, niż planowano. Spotkanie, które miało odbyć się tydzień wcześniej, zostało przełożone z powodu złej jakości powietrza. Ostatecznie Lewandowski zadebiutował przed amerykańską publicznością, rozpoczynając nowy rozdział swojej kariery.

Polski napastnik otrzymał koszulkę z numerem 9, choć wiązało się to z odejściem zawodnika, który wcześniej nosił ten numer. Mimo to szczęśliwa cyfra nie przyniosła wymarzonego początku. Lewandowski nie wpisał się na listę strzelców, a jego występ został uważnie oceniony przez media z różnych krajów.

Hiszpański dziennik „AS” zauważył, że debiut nie należał do najbardziej widowiskowych, jednocześnie podkreślając, że był to dopiero pierwszy krok w nowym klubie i okazja do poznania zespołu oraz kibiców.

Amerykańskie media również zwróciły uwagę na przebieg spotkania. ESPN podsumował, że Luis Suarez i jego zespół skutecznie popsuli debiut Lewandowskiego w Chicago, a wynik meczu nie ułożył się po myśli drużyny Polaka.

Jeszcze ostrzej występ napastnika oceniła „Marca”. Gazeta przypomniała, że Chicago przegrało spotkanie, a sam Lewandowski opuścił boisko po około godzinie gry. Zdaniem dziennikarzy miał trudności z odnalezieniem się w szybkim i bardziej chaotycznym stylu gry charakterystycznym dla MLS. Zwrócono również uwagę na jego gesty w kierunku kolegów z drużyny, gdy domagał się spokojniejszego rozgrywania piłki i krótszych podań zamiast dalekich zagrań.

Także niemiecki „Kicker” nie miał wątpliwości w swojej ocenie. Krótko podsumował, że Robert Lewandowski nie zdołał błysnąć podczas swojego pierwszego występu w MLS.

Przed polskim napastnikiem kolejne spotkania i szansa na pokazanie pełni swoich możliwości. Wkrótce do Stanów Zjednoczonych ma dołączyć również Anna Lewandowska. Według wcześniejszych informacji jej przylot planowany jest na przełom lipca i sierpnia.