Stan Borys ma za sobą niezwykle intensywny czas pełen wzruszeń i ważnych jubileuszy. Niedawno w Nowym Jorku świętował 65-lecie swojej działalności artystycznej, a już przygotowuje się do kolejnego wielkiego wydarzenia. 3 września artysta skończy 85 lat i podjął decyzję, że ten dzień chce spędzić w Polsce.
Muzyk od lat mieszka w Stanach Zjednoczonych, jednak mimo upływu czasu nie traci więzi z ojczyzną. To właśnie tutaj zamierza obchodzić swoje urodziny, w gronie najbliższych osób.

Do Polski przyleci razem ze swoją partnerką Anną Maleady oraz ukochanymi psami, które od dawna są ważną częścią ich codziennego życia.
Historia ich związku trwa już siedemnaście lat. Anna mieszkała w Nowym Jorku, gdy się poznali, a Stan Borys od początku dostrzegł w niej cechy, które okazały się fundamentem ich relacji.
– Dostrzegłem w niej dobroć i wrażliwość na ludzi i zwierzęta. Razem zachwycaliśmy się przyrodą. To jej osobowość sprawiła, że nasz związek mógł przetrwać mimo wielu niekorzystnych spraw – wspomina artysta.

Nie ukrywa, że ukochana odegrała w jego życiu szczególną rolę. Często mówi o niej z ogromną czułością i nazywa ją swoim aniołem.
Los nie oszczędzał muzyka. W lutym 2019 roku przeszedł udar, który był dla niego ogromnym ciosem. Dzięki leczeniu i rehabilitacji udało mu się jednak wrócić do lepszej formy, a przez cały ten trudny okres Anna była przy nim i wspierała go na każdym kroku.
Para niedawno świętowała także 17. rocznicę swojego związku. Uroczystość odbyła się w miejscu, w którym się poznali, a przyjaciele przygotowali dla nich wyjątkową niespodziankę.

– Dzięki naszym przyjaciołom, którzy przygotowali niespodziankę, mogliśmy spędzić nad oceanem wiele słonecznych dni – opowiada Stan Borys.
Teraz przed artystą kolejny ważny moment. Po jubileuszu pracy twórczej przychodzi czas na 85. urodziny, które – jak sam podkreśla – chce przeżyć właśnie w Polsce, w miejscu, z którym wciąż czuje się silnie związany.