Od kilku dni wokół Heleny Englert zrobiło się naprawdę głośno. Powód? Jej nazwisko pojawiło się w składzie tegorocznego Festiwalu Open’er, gdzie ma wystąpić na jednej z mniejszych scen. I choć dla jednych była to po prostu kolejna artystka w line-upie, inni natychmiast zaczęli wracać do dobrze znanego tematu — czy córka znanych rodziców rzeczywiście musi mieć łatwiej.
26-letnia Helena, która 14 czerwca świętowała urodziny, od dawna próbuje budować własną drogę i nie ukrywa, że temat pochodzenia wraca do niej regularnie. Córka Beaty Ścibakówny i Jana Englerta ma już za sobą kilkanaście ról aktorskich, w tym również główne role. Mimo tego dyskusje wokół jej nazwiska nie cichną.

Nie pierwszy raz pojawiły się głosy, że rozpoznawalna rodzina daje jej przewagę. Podobne komentarze pojawiały się już wcześniej, między innymi przy okazji udziału w spektaklu przygotowanym przez Jana Englerta. Tym razem fala opinii wróciła po informacji o muzycznym występie.
Sama Helena nie zdecydowała się jednak na emocjonalną odpowiedź ani tłumaczenie swoich decyzji. W jednej z ostatnich rozmów przyznała, że krytyka nie jest czymś, przed czym da się całkowicie uciec.
– Mam to szczęście, że mam fantastyczną siatkę wsparcia. Wydaje mi się, że krytyka jest bardzo niską ceną, którą płacę za pracę, którą wykonuję. Wykonując ją, narażam się na ocenę i opinie i muszę się z tym liczyć. Wiem, że nie każdy mnie polubi – powiedziała.

Porównała sytuację do czegoś, czego doświadcza praktycznie każdy człowiek — bycia ocenianym przez innych.
– Czy to jest miłe? Nie. Czy da się tego uniknąć? Nie. Można po prostu zdecydować, czy chcemy żyć tym, co mówią inni.
Największe zaskoczenie przyszło jednak później. Helena nie tylko nie poprosiła o wsparcie, ale wręcz zwróciła się do osób, które próbują stawać w jej obronie.
– Bardzo dziękuję za wsparcie, ale naprawdę nie trzeba mnie bronić. Mam narzędzia, żeby sobie z tym poradzić i wierzę, że inni też je mają – powiedziała.

W międzyczasie pojawiły się też głosy przypominające, że festiwale od lat dają przestrzeń nie tylko największym nazwiskom, ale również młodym wykonawcom. Padła też uwaga, że ostatecznie wszystko i tak rozgrywa się już nie w internecie, ale na scenie.
Tymczasem sama Hela nie zatrzymuje się przy komentarzach. Teraz skupia się na przygotowaniach do występu, który odbędzie się już za kilkanaście dni.