Sprawa zbiórki zorganizowanej przez wnuczki Krystyny Jandy szybko przyciągnęła uwagę. Młode kobiety zwróciły się do internautów z prośbą o finansowe wsparcie, ponieważ jednej z nich zabrakło pieniędzy na dokończenie ważnego projektu. Teraz do całej sytuacji odniosła się sama aktorka.
Lena Jaworska jest na finiszu nauki w szkole filmowej i przygotowuje swoją etiudę dyplomową. Realizacja filmu okazała się jednak większym wydatkiem, niż początkowo zakładano. Na dopięcie produkcji potrzeba jeszcze 6 tysięcy złotych.

Z pomocą postanowiła ruszyć młodsza siostra Leny. To właśnie dlatego uruchomiono publiczną zbiórkę, dzięki której udało się zwrócić uwagę na finansowe potrzeby początkującej reżyserki.
Do grona osób wspierających projekt dołączyła również Krystyna Janda. Słynna aktorka przekazała wnuczkom 2 tysiące złotych.
Janda komentuje decyzję wnuczek
We wtorkowe popołudnie Krystyna Janda została zapytana o całą sytuację. Aktorka nie ukrywała, że stoi po stronie wnuczek i mocno im kibicuje.
„Oczywiście, że je wspieram i im sekunduję. Rodzinnie również wcześniej je wspieraliśmy. Wiem, że brakuje im jeszcze 6 tysięcy złotych” – wyznała Janda.

Okazuje się jednak, że sama nie zna szczegółów projektu. Powód jest bardzo konkretny. Aktorka obecnie pochłonięta jest pracą przy dużym nagraniu telewizyjnym, dlatego jej kontakt z wnuczkami w ostatnim czasie jest ograniczony.
„Nie orientuję się w tym bliżej, ponieważ jestem w trakcie dużego nagrania telewizyjnego i po prostu w ogóle się teraz nie widujemy” – przyznała.
Janda nie zamierza jednak przedstawiać zbiórki jako czegoś wyjątkowego czy kontrowersyjnego. Wręcz przeciwnie. Jej zdaniem młodzi ludzie uczący się w szkołach filmowych często muszą szukać dodatkowych środków na realizację swoich pomysłów.
„Wielu studentów szkół filmowych tak robi”

Aktorka zwróciła uwagę, że publiczne zbieranie pieniędzy na projekty artystyczne nie jest w tym środowisku czymś niezwykłym. Studenci pomagają sobie w ten sposób przy realizacji filmów i innych przedsięwzięć.
„Wiem, że wielu studentów szkół filmowych tak robi. W ten sposób sobie pomagają” – podkreśliła stanowczo pani Krystyna.
Tym samym Janda jasno dała do zrozumienia, że nie widzi w decyzji wnuczek niczego nadzwyczajnego. Sama również wsparła ich finansowo, a jednocześnie podkreśliła, że rodzina pomagała dziewczynom także wcześniej.

Do zebrania potrzebnej kwoty wciąż brakuje 6 tysięcy złotych. Zbiórka ma pomóc Lenie Jaworskiej doprowadzić do końca jej filmowy projekt dyplomowy. Krystyna Janda, mimo że sama nie zna wszystkich szczegółów produkcji, pozostaje po stronie wnuczek i trzyma za nie kciuki.