Dorota Gardias od dwóch dekad jest jedną z najbardziej rozpoznawalnych twarzy TVN. Pogodynka, którą widzowie znają z „Dzień Dobry TVN” i TVN24, przez lata zbudowała wizerunek profesjonalnej i lubianej prezenterki.
Właśnie z okazji 20-lecia pracy w stacji opublikowała w mediach społecznościowych wyjątkowy wpis. Wspominała w nim początki, trasy, wyjazdy, wschody słońca i wszystkie momenty, które przez lata składały się na jej telewizyjną codzienność. Podkreślała wdzięczność za współpracę i doświadczenia.Szybko jednak okazało się, że emocjonalny ton posta został przez część odbiorców odebrany zupełnie inaczej niż zamierzała.

W komentarzach zaczęły pojawiać się słowa sugerujące, że to pożegnanie ze stacją. Fani byli wyraźnie zaniepokojeni i zaczęli dopytywać, czy to oznacza koniec jej pracy w TVN.
Atmosfera w sieci zrobiła się napięta, ale reakcja Gardias była natychmiastowa.
Prezenterka zdecydowała się szybko rozwiać wszelkie wątpliwości i jasno odnieść do sytuacji. W swoim wyjaśnieniu podkreśliła, że nie żegna się ze stacją ani z żadnym z programów, z którymi jest związana.

Jak zaznaczyła, jubileusz był jedynie okazją do podsumowania dwóch dekad pracy, a nie zapowiedzią zmian zawodowych.
Wyraźnie podkreśliła, że nadal pozostaje częścią TVN, TVN24 oraz „Dzień Dobry TVN” i czeka na kolejne zawodowe wyzwania. Dodała też, że liczy na dalszą współpracę i nowe projekty, które jeszcze przed nią.
View this post on Instagram
W tym samym wpisie dała też do zrozumienia, że nie zamyka żadnego rozdziału, a wręcz przeciwnie — patrzy w przyszłość z dużą energią i otwartością na kolejne doświadczenia.
Cała sytuacja szybko pokazała, jak łatwo w sieci o błędne interpretacje jednego emocjonalnego posta i jak szybko mogą one przerodzić się w medialne zamieszanie.