Natalia Kukulska bardzo rzadko mówi publicznie o sprawach rodzinnych. Artystka od lat chroni prywatność i unika wracania do trudnych wspomnień. Tym razem zrobiła jednak wyjątek i szczerze opowiedziała o okresie, który mocno wpłynął na jej późniejsze życie oraz podejście do rodziny.
Po śmierci Anny Jantar jej ojciec, Jarosław Kukulski, próbował ułożyć sobie życie na nowo. Pod koniec lat 80. związał się z Moniką Borys, a niedługo później na świecie pojawił się ich syn Piotr. Dla Natalii był to jednak bardzo trudny etap, o którym do dziś mówi z dużym smutkiem.

Wokalistka przyznała, że jej ojciec bardzo chciał odbudować rodzinny dom i znaleźć kobietę, która da jej poczucie bezpieczeństwa. Jak sama jednak wyznała, rzeczywistość wyglądała zupełnie inaczej.
„Tata po śmierci mamy szukał miłości. Nawet sam o sobie mówił, że jest poszukiwaczem. Szukał też kobiety, która stworzyłaby dla mnie dom. Nie udało się to. Ożenił się, ale to małżeństwo było dla mnie antymodelem rodziny” – wyznała szczerze.

Natalia nie ukrywa, że właśnie tamte doświadczenia sprawiły, iż już jako młoda dziewczyna dokładnie wiedziała, jakiego życia sama nie chce budować. Zrozumiała wtedy, jak ważne są spokój, bliskość i poczucie bezpieczeństwa.
„Miałam w głowie, że moja rodzina i dom taki być nie mogą. Dla mnie rodzina to baza wyjściowa, bliskość i poczucie bezpieczeństwa” – podkreśliła artystka.
Małżeństwo Jarosława Kukulskiego i Moniki Borys ostatecznie zakończyło się rozwodem w 2003 roku. Kompozytor zmarł siedem lat później. Mimo trudnych rodzinnych doświadczeń Natalia do dziś wspomina ojca z ogromnym ciepłem i wdzięcznością.

Jak opowiadała, był człowiekiem pełnym humoru i energii. Potrafił rozbawić całe towarzystwo, a znajomi uwielbiali słuchać jego historii, nawet jeśli znali je już wcześniej na pamięć. Po śmierci Anny Jantar robił też wszystko, by córka nie czuła pustki po mamie.
„Był dla mnie ostoją” – wspominała wzruszona wokalistka.