Patricia Kazadi po raz pierwszy opowiedziała o dramatycznym zdarzeniu, które wydarzyło się podczas ważnego momentu w jej karierze. Gdy artystka pracowała przy programie na żywo, ktoś włamał się do jej mieszkania. Dziś wiadomo, że wartość skradzionych rzeczy jest bardzo wysoka, jednak dla niej najdotkliwsza okazała się zupełnie inna strata.
Patricia Kazadi przez kilka ostatnich lat pozostawała z dala od show-biznesu. Jak sama tłumaczyła, potrzebowała czasu, by złapać dystans, przemyśleć swoją drogę zawodową i odnaleźć własny kierunek artystyczny.

Początkowo przerwa miała potrwać znacznie krócej, jednak ostatecznie trwała aż pięć lat. Wszystko zmieniła propozycja udziału w programie „Must Be the Music”, która sprawiła, że artystka zdecydowała się wrócić przed kamery.
Kazadi przyznała, że właśnie ten format przekonał ją do ponownego wejścia w świat telewizji. Czuła, że jest to projekt, który pozwoli jej się rozwijać i da jej nową energię.
Niestety początek tego zawodowego rozdziału przyniósł również bardzo trudne doświadczenie prywatne.

W nocy z 1 na 2 maja, gdy Patricia Kazadi była zajęta prowadzeniem pierwszego odcinka programu „Must Be the Music” na żywo, włamywacze dostali się do jej mieszkania.
Po powrocie do domu artystka zobaczyła skutki włamania. Zniszczenia, brak rzeczy osobistych i świadomość, że ktoś obcy był w jej prywatnej przestrzeni, wywołały u niej ogromny stres.
Jak przyznała, poczucie utraty bezpieczeństwa towarzyszyło jej jeszcze przez wiele tygodni. Było to doświadczenie, którego nie chciałaby nigdy więcej przeżyć.

Ze względu na trwające postępowanie Kazadi przez długi czas nie mogła mówić o szczegółach sprawy. Wiadomo jednak, że wstępnie oszacowane straty wynoszą około 400 tysięcy złotych.
Artystka podkreśliła jednak, że pieniądze, sprzęt czy kosztowności nie są dla niej największą stratą. Najbardziej zabolało ją to, że zniknęły pamiątki należące do niej oraz jej bliskich.
Jak zaznaczyła, takich rzeczy nie da się kupić ponownie ani odzyskać. Cała sytuacja uświadomiła jej również, jak ważne jest większe dbanie o bezpieczeństwo i ostrożność.

Po tym wydarzeniu Patricia Kazadi postanowiła zadbać o dodatkową ochronę i zabezpieczenia. Choć przeżyła trudny moment, dziś stara się patrzeć na całą sytuację także jako na ważną życiową lekcję.