Aleksandra Szwed o dopłatach do emerytur dla artystów. Jasno wyjaśniła swoje stanowisko

Temat planowanych dopłat do składek emerytalnych dla artystów od wielu tygodni wywołuje gorące dyskusje. Jedni uważają, że twórcy powinni otrzymać dodatkowe wsparcie, inni podchodzą do pomysłu z dużym sceptycyzmem. Teraz swoje zdanie przedstawiła Aleksandra Szwed, która podkreśliła, że choć sama nie zamierza korzystać z takiego rozwiązania, rozumie, dlaczego może ono być potrzebne części środowiska artystycznego.

Projekt ustawy zakłada możliwość dopłacania do składek ZUS osobom posiadającym status artysty zawodowego, jeśli ich dochody nie przekraczają określonego progu. Wokół propozycji narosło wiele emocji, a kolejne znane osoby zabierają głos w tej sprawie.

Aleksandra Szwed przyznała, że nie śledziła jeszcze wszystkich szczegółów projektu i dlatego nie chce wydawać jednoznacznych ocen.

– Moja wiedza na ten temat nie jest wystarczająca, żeby się wypowiadać, czy powinny być takie dopłaty, czy nie. Na razie nie skupiam się na emeryturze i traktuję te informacje raczej jako medialny szum – powiedziała w rozmowie z Party.pl.

Aktorka zaznaczyła również, że nie postrzega siebie jako osoby, która mogłaby ubiegać się o takie wsparcie. Jej zdaniem program nie jest kierowany do rozpoznawalnych gwiazd obecnych w mediach, lecz do twórców wykonujących mniej popularne zawody artystyczne.

Szwed zwróciła uwagę, że w Polsce działa wielu artystów i rzemieślników pielęgnujących tradycyjne techniki oraz lokalną kulturę. Ich praca często ma ogromną wartość historyczną i społeczną, ale nie zawsze pozwala na zapewnienie stabilnych dochodów.

Jak podkreśliła, właśnie takie osoby powinny mieć możliwość otrzymania odpowiedniego wsparcia.

– To jest dla mnie całkowicie zrozumiałe. Uważam, że powinny znaleźć się na to fundusze. Z tego, co wiem, program ma obejmować niewielką grupę osób, które będą musiały przejść szczegółową procedurę kwalifikacyjną. Ja nawet się tym nie interesuję, bo wiem, że nie jest to rozwiązanie przeznaczone dla ludzi takich jak ja. Nie miałabym odwagi po nie sięgać – wyjaśniła.

Aktorka zaznaczyła, że w debacie publicznej często zapomina się, iż świat sztuki nie kończy się na celebrytach czy osobach znanych z telewizji. Wielu twórców pozostaje poza światłem reflektorów, mimo że ich działalność odgrywa ważną rolę w zachowaniu dziedzictwa kulturowego.

Jej wypowiedź pokazuje, że nawet wśród osób związanych z show-biznesem można znaleźć bardziej wyważone spojrzenie na temat planowanych zmian. Aleksandra Szwed nie zamierza korzystać z ewentualnych dopłat, ale uważa, że dla części artystów, którzy wykonują cenną, lecz słabo wynagradzaną pracę, takie wsparcie może okazać się uzasadnione.