Miały być zaręczyny, romantyczny ślub i wspólna przyszłość, a ostatecznie ich drogi się rozeszły. Ewa Kasprzyk długo nie chciała publicznie wracać do zakończonego związku z Michałem Kozerskim. Teraz zrobiła wyjątek i opowiedziała o relacji, która przyniosła jej wiele szczęścia, ale pozostawiła też rozczarowanie. Aktorka nie ukrywa, że choć finał nie był taki, jakiego mogła oczekiwać, nie zamierza przekreślać pięknych wspomnień.
Ewa Kasprzyk w końcu opowiedziała o rozstaniu
Informacja o zakończeniu związku Ewy Kasprzyk i Michała Kozerskiego była dla wielu zaskoczeniem. Aktorka potwierdziła, że jest singielką niemal rok temu, jednak przez długi czas nie chciała wdawać się w szczegóły. Na pytania o prywatne sprawy odpowiadała krótko i stanowczo, dając do zrozumienia, że nie zamierza publicznie omawiać rozstania.

Po wielu miesiącach zdecydowała się jednak uchylić rąbka tajemnicy. W rozmowie z magazynem „Zwierciadło” wróciła do zakończonej relacji i przyznała, że jej finał nie należał do udanych.
„Nie chcę mówić o nim źle. Ale końcówki nie miał dobrej. Może wyczerpały mu się akumulatory, bywa” – wyznała szczerze.
W tych słowach trudno doszukiwać się chęci rozpętania publicznego konfliktu. Kasprzyk nie zamierza oczerniać byłego partnera, choć nie ukrywa, że rozstanie pozostawiło po sobie pewien niedosyt.
Ich miłość miała w sobie coś niezwykłego
Kiedy Ewa Kasprzyk i Michał Kozerski byli razem, sprawiali wrażenie pary, która doskonale odnajduje się w swoim towarzystwie. Widzowie mogli zobaczyć ich wspólnie w programie „Power Couple”, gdzie nie brakowało dobrej zabawy i wzajemnej swobody.

Aktorka do dziś z sentymentem wspomina początek tej znajomości. Jak przyznała, ich relacja była wyjątkowa i dostarczyła jej emocji, których nie sposób zapomnieć.
„Nasz związek od początku był czymś niezwykłym, przeżytym do bezdechu. Do dziś nie mogę pojąć, co mnie spotkało” – opowiadała.
W Michale Kozerskim szczególnie ceniła inteligencję, fantazję oraz poczucie humoru. To właśnie te cechy sprawiały, że wspólne chwile były dla niej tak atrakcyjne.
„Był inteligentny, miał poczucie humoru, fajnie było być z kimś takim” – podsumowała.
Były zaręczyny i plany na wyjątkowy ślub

Związek aktorki i biznesmena nie ograniczał się do romantycznych gestów. Para wspólnie podróżowała, a dzięki ukochanemu Kasprzyk miała okazję zobaczyć wiele zakątków świata. Dziś wspomina te doświadczenia z uśmiechem i bez żalu.
„Co się naoglądałam, to moje” – zażartowała.
W pewnym momencie zakochani zaczęli poważnie myśleć o przyszłości. Po zaręczynach pojawiły się plany ślubne, a ich wizja ceremonii odbiegała od tradycyjnych przyjęć. Marzył im się ślub w afrykańskich strojach, który z pewnością wyróżniałby się na tle typowych uroczystości.
Michał Kozerski potrafił też zaskakiwać partnerkę drobnymi, ale zapadającymi w pamięć gestami. Aktorka przywołała historię związaną z jej ulubionymi kwiatami.

„Potrafił podjechać pod dom z bukietem moich ulubionych piwonii na masce. No i jak takiego szaleńca nie uwielbiać, nie wybaczać mu różnych rzeczy. Po co mi nudziarz?” – wspominała.
Te słowa pokazują, że mimo zakończenia związku Kasprzyk nie chce sprowadzać całej historii wyłącznie do jej ostatniego rozdziału.
Czy aktorka zamknęła się na nową miłość?
Dziś Ewa Kasprzyk skupia się na pracy, podróżach i korzystaniu z życia na własnych zasadach. Nie wygląda na to, by zamierzała bez końca wracać do przeszłości. Rozstanie nie oznacza dla niej również rezygnacji z możliwości poznania kogoś nowego.

Zapytana o to, czy zamierza jeszcze randkować, odpowiedziała bez wahania:
„Nie, ale nie ma mnie na Tinderze”.
Aktorka nie wyklucza więc nowych znajomości, choć nie zamierza szukać miłości za pośrednictwem popularnej aplikacji. Jej historia z Michałem Kozerskim dobiegła końca, ale Kasprzyk zachowuje wspomnienia o tym, co było dobre, i patrzy przed siebie. Wygląda na to, że nawet po rozczarowaniu można ruszyć dalej bez przekreślania całej przeszłości.