Sołtysiewicz opowiedział o Gąsiewskiej. Ich miłość zaczęła się zupełnie inaczej, niż można było myśleć

Jasper Sołtysiewicz i Wiktoria Gąsiewska od pewnego czasu tworzą jedną z bardziej interesujących par młodego pokolenia polskiego show-biznesu. Choć dziś trudno nie zauważyć łączącej ich bliskości, początki tej relacji wcale nie wyglądały jak historia miłości od pierwszego wejrzenia. Aktor właśnie wrócił pamięcią do czasów, gdy między nim a Wiktorią nie było jeszcze romantycznego uczucia.

Okazją do rozmowy był piąty odcinek 19. edycji „Tańca z gwiazdami”. W rodzinnym wydaniu programu Jasper pojawił się na parkiecie razem z Darią Sytą oraz swoją siostrą Kaliną. Ich energiczny charleston zrobił wrażenie na jurorach i zakończył się wynikiem 35 punktów.

Wybór siostry zamiast Wiktorii mógł zaskoczyć część widzów. Gąsiewska również zna program od środka, ponieważ sama występowała w „Tańcu z gwiazdami” w 2018 roku. Tym razem jednak to Kalina towarzyszyła Jasperowi podczas rodzinnego odcinka.

Po występie aktor opowiedział nie tylko o programie. Zdradził również, jak naprawdę wyglądały pierwsze lata jego znajomości z Wiktorią.

Okazuje się, że ich historia zaczęła się dużo wcześniej, niż mogłoby się wydawać. Poznali się jeszcze jako bardzo młodzi ludzie i przez długi czas łączyła ich po prostu koleżeńska relacja. Wspólnie pracowali przy różnych projektach, a sporo czasu spędzili również na planie „Barw szczęścia”.

„My się znamy tak naprawdę od dziecka, ponad dziesięć lat temu się poznaliśmy. Robiliśmy dużo projektów razem. I w ‘Barwach’ dużo czasu spędzaliśmy. My się po prostu kolegowaliśmy” – wspominał Sołtysiewicz.

Uczucie pojawiło się dopiero z czasem

Jasper nie opowiada o ich związku jak o nagłym zauroczeniu. Wręcz przeciwnie. Zanim pojawiło się coś więcej, oboje zdążyli dobrze się poznać. Ich relacja stopniowo zaczęła zmieniać charakter, aż w pewnym momencie przyjaźń i wzajemna sympatia przerodziły się w coś poważniejszego.

Aktor uważa, że dużą rolę odegrał odpowiedni moment w życiu ich obojga. Nie musieli niczego przyspieszać. Wszystko rozwijało się niemal samo.

„To w ogóle wyszło jakoś tak bardzo naturalnie. Czuliśmy się bardzo dobrze w swoim towarzystwie. Każde z nas przechodziło akurat przez taki okres w życiu, kiedy myślę, że tego potrzebował. Obopólnie to narastało z dnia na dzień. Jak z jakiejś komedii romantycznej to wyglądało. Było dużo śmiechu, ale temperatura się podnosiła” – opowiadał gwiazdor „Barw szczęścia”.

Sołtysiewicz podkreśla, że nie potrafi wskazać jednego momentu, w którym nagle wszystko się zmieniło. Ich relacja nie opierała się na jednym spektakularnym wydarzeniu. Kolejne spotkania sprawiały po prostu, że coraz lepiej czuli się razem.

„To trwało. To nie był taki jeden błysk, tylko spotkanie po spotkaniu uświadamialiśmy sobie, że świetnie się w swoim towarzystwie czujemy” – wyjaśnił.

Zakopane zajmuje szczególne miejsce w ich historii

Kiedy pojawił się temat pierwszej randki, Jasper również nie wskazał jednej konkretnej daty czy spotkania. Ich przejście od koleżeństwa do związku było na tyle płynne, że trudno wyznaczyć wyraźną granicę.

Jedno wydarzenie wspomina jednak wyjątkowo ciepło. Chodzi o romantyczny wyjazd do Zakopanego, który sam zaplanował. Góry są jedną z jego pasji, więc możliwość pokazania Wiktorii miejsca, które sam bardzo lubi, miała dla niego szczególne znaczenie.

„Nie wiem, którą z tych rzeczy można formalnie nazwać randką, ale cudownie wspominam nasz romantyczny wyjazd do Zakopanego” – przyznał.

Ich historia pokazuje więc, że nie każda relacja zaczyna się od wielkiego „wow”. W przypadku Jaspera i Wiktorii najpierw była wieloletnia znajomość, wspólna praca, dużo rozmów i zwyczajna sympatia. Dopiero później pojawiło się uczucie, które z czasem przerodziło się w związek.