Doda od lat pokazuje, że mimo ogromnej popularności nie zamierza odcinać się od najbliższych. Wokalistka wielokrotnie podkreślała, że rodzina zajmuje w jej życiu wyjątkowe miejsce i właśnie do tego tematu wróciła podczas ostatniego wydarzenia organizowanego przez Polsat. Jej słowa wywołały spore emocje.
Artystka pojawiła się na koncercie „Nie ma jak u mamy”, gdzie wykonała utwory poświęcone rodzicom. Na scenie zabrzmiały „Pamiętnik” oraz doskonale znane fanom „Cudownych rodziców mam”. W trakcie występu emocje wzięły górę. W pewnym momencie Doda nie była w stanie ukryć wzruszenia, a publiczność natychmiast to zauważyła.

Po koncercie wokalistka otwarcie opowiedziała o relacji z mamą i tatą. Przyznała, że choć jej życie od lat wygląda bardzo intensywnie, zawsze stara się pamiętać o tym, co naprawdę jest ważne.
„Bardzo kocham i swojego tatę i mamę. Od zawsze staram się dawać przykład swoim fanom i wszystkim dookoła, że rodzina jest najważniejsza i trzeba szanować swoich rodziców” wyznała w rozmowie z mediami.

Doda zaznaczyła też, że nikt nie jest idealny i dotyczy to również rodziców. Mimo różnych charakterów, błędów czy trudnych momentów uważa, że najważniejsze jest wzajemne wsparcie i obecność, dopóki ma się siebie obok.
W czasie koncertu wyemitowano także specjalne nagranie od mamy artystki. Wanda Rabczewska nie ukrywała dumy z córki i bardzo osobiście opowiedziała o swoich marzeniach związanych z jej przyszłością.

Mama wokalistki przyznała, że najbardziej życzy Dodzie spokoju i szczęścia w życiu prywatnym. Podkreśliła, że chciałaby widzieć córkę spełnioną nie tylko zawodowo, ale też emocjonalnie.
„Żeby jej serduszko się uspokoiło. Żeby mogła kolejne lata spędzić w spokoju, bez nerwów” mówiła ze wzruszeniem.
Na koniec dodała, że niezależnie od sukcesów i upływu lat nadal widzi w niej tę samą małą Dorotę sprzed lat. Jej słowa poruszyły fanów, a nagranie szybko zaczęło krążyć po sieci.