Damian Michałowski w końcu to zdradził. Fani mogli się tego domyślać

Damian Michałowski od lat jest jedną z twarzy „Dzień dobry TVN”. Widzowie doskonale znają go także jako ekranowego partnera Pauliny Krupińskiej. Prezenterzy tworzą zgrany duet nie tylko przed kamerami. Ich relacja wykracza również poza pracę, a prywatnie od dawna darzą się dużym zaufaniem.

Krupińska i Michałowski razem spędzali nawet wakacje, podczas których towarzyszyły im całe rodziny. Prezenterka opowiadała, że dzięki temu oboje dobrze wiedzą, co dzieje się w ich domach.

„Byliśmy razem na wakacjach w dwie rodziny, więc dokładnie wiemy, co się dzieje u Damiana, Damian wie co się dzieje u nas i żaden z nas nie tworzy idealnego małżeństwa, ale chyba w tej nieidealności jest metoda, wydaje mi się, że idealne związki nie istnieją” – mówiła Paulina Krupińska w rozmowie z „Kozaczkiem”.

Choć duet zna się od lat, okazuje się, że Michałowski miał jeszcze coś do ukrycia. Teraz sam postanowił ujawnić swój mały sekret.

Prezenter zdradził, z czym ma problem

Fani „Dzień dobry TVN” mogą mieć wrażenie, że doskonale znają Damiana Michałowskiego. Tym razem prezenter pokazał jednak bardziej prywatną i bardzo zabawną stronę swojej osobowości.

Na Instagramie przyznał, że od dawna nie wie, jak zachować się podczas robienia zdjęć. Problem okazuje się wyjątkowo prosty, ale dla niego najwyraźniej bardzo dobrze znany.

Michałowski zdradził, że szczególną trudność sprawia mu ułożenie rąk podczas pozowania. Znalazł jednak sposób, który najwyraźniej stosuje niemal za każdym razem.

„Nigdy nie wiem co zrobić z ręką. Ale… zawsze łapię się za marynarkę! Ale sztos, ale stoję. Właśnie tak wyglądają wszystkie moje zdjęcia…” – wyznał.

Jego szczere wyznanie szybko nabrało humorystycznego charakteru. Prezenter najwyraźniej sam zauważył, że na kolejnych fotografiach powtarza dokładnie ten sam gest.

Nie zamierzał jednak dłużej tego ukrywać. Michałowski z przymrużeniem oka podsumował całą sytuację i nazwał ją swoim najdłużej skrywanym sekretem.

„Mój najdłużej skrywany sekret właśnie ujrzał światło dzienne” – napisał.

Tym sposobem prezenter zdradził widzom coś, czego prawdopodobnie część z nich rzeczywiście mogła już wcześniej zauważyć. Jego sposób na pozowanie okazał się znacznie bardziej przewidywalny, niż można było przypuszczać.