Jan Frycz opuścił nas, aktor miał 72 lata

Środowisko teatralne i filmowe otrzymało smutną wiadomość. Jeden z najbardziej cenionych polskich aktorów, Jan Fritsch, zmarł 15 sierpnia 2026 roku. Miał 72 lata. Oświadczenie wydał Teatr Narodowy w Warszawie.

Artysta zmarł w domu rodzinnym, otoczony bliskimi. W przemówieniu pożegnalnym Teatr Narodowy podkreślił, jak ważną postacią był Fritsch nie tylko dla sceny, ale także dla ludzi, z którymi współpracował przez lata.

„Z niewypowiedzianym smutkiem przyjęliśmy wiadomość o śmierci Jana Fritscha, jednego z najwybitniejszych polskich aktorów” – czytamy w oświadczeniu.

Jego koledzy wspominają go jako artystę o wyjątkowej charyzmie, ale także jako osobę, której obecność była niezwykle ważna dla zespołu. Przemówienie pożegnalne Teatru Narodowego zawierało wspomnienia o jego poczuciu humoru, rozmowach, analizach i czasie spędzonym na próbach. Był też nauczycielem dla wielu.

Jan Fritsch rozpoczął swoją karierę zawodową w teatrze. Urodził się 15 maja 1954 roku w Krakowie, a w 1978 roku ukończył Państwową Wyższą Szkołę Teatralną w Krakowie. W tym samym roku wystąpił na scenie Teatru im. Juliusza Słowackiego w Krakowie, debiutując w spektaklu Aleksandra Fredry „Damy i huzary”.

Od wielu lat związany jest z krakowskimi teatrami. Pracował w Teatrze im. Juliusza Słowackiego i Teatrze Narodowym Gwiazda, a także w innych teatrach. W swojej karierze współpracował ze znanymi reżyserami, m.in. z Jerzym Jarockim i Krzysztofem Lupą.

Teatr Narodowy w Warszawie był również ważnym etapem w jego karierze. Fritsch był członkiem jego zespołu w latach 1982-1983, ponownie zjednoczył się w 2006 roku. Na przestrzeni lat stworzył tam szereg znaczących ról.

Szerokiej publiczności znany był również dzięki pracy w filmie i telewizji. Przez lata stworzył dziesiątki niezapomnianych kreacji. Publiczność szczególnie zapamiętała jego role w spektaklach „Ślepnąc od świateł”, „Wielka woda”, „Śluzy”, „Psy 3. W imię zasad”, „Tam i z powrotem” oraz „Egoiści”.

Jego twórczość spotkała się z szerokim uznaniem. Fritsch był siedmiokrotnie nominowany do nagrody „Orły” i trzykrotnie ją zdobył.

Aktor pozostał aktywny zawodowo niemal do końca. W ostatnim sezonie Teatru Narodowego wcielił się w postać króla Stanisława Augusta Poniatowskiego w spektaklu „Polskie Termopile” w reżyserii Jana Klaty. Na krótko przed śmiercią brał również udział w próbach do sztuki „Oresteja” Luki Percevala.

Śmierć Jana Fritscha to wielka strata dla polskiego teatru, filmu i telewizji. Pozostawia po sobie bogaty dorobek artystyczny i role, które na długo pozostaną w pamięci widzów.