Kinga Rusin po raz kolejny przemierza świat u boku Marka Kujawy. Tym razem para wybrała się do Malezji, a obecnie przebywa na Borneo. Dziennikarka, która od lat chętnie pokazuje swoim obserwatorom kolejne niezwykłe miejsca, tym razem przeżyła coś, co wywołało u niej wyjątkowo silną reakcję.
Rusin od kilku lat prowadzi życie mocno związane z podróżami. Po odejściu z „Dzień Dobry TVN” znacznie więcej czasu poświęca poznawaniu kolejnych zakątków świata. Towarzyszy jej Marek Kujawa, z którym odwiedziła już kilkadziesiąt państw.

Ostatnio dziennikarka przez pewien czas przebywała w Polsce. Miała tutaj swoje sprawy do załatwienia, a także spotykała się ze znanymi znajomymi. Nie minęło jednak wiele czasu, zanim ponownie ruszyła w drogę.
Tym razem kierunkiem okazała się Malezja. Rusin i Kujawa spakowali walizki i polecieli na Borneo. Dziennikarka szybko wróciła również do regularnego publikowania relacji z podróży.
Okazało się, że wpływ na jej aktywność w mediach społecznościowych miała nawet jej mama. Kobieta miała zwrócić córce uwagę, że skoro podróżuje po świecie, powinna częściej pokazywać swoje przygody. Powód był prosty – koleżanki mamy chciały wiedzieć, dokąd tym razem wybrała się para.
![]()
„Mama ustawiła mnie do pionu! ‘Słuchaj, powiedziała, możesz sobie podróżować po świecie, ale MUSISZ o tym pisać! Od tygodnia na twoich profilach cisza, a moje koleżanki chcą wiedzieć gdzie teraz jesteście i co robicie. One dzięki Wam też zwiedzają!’. Już się poprawiam!” – przekazała Rusin.
I rzeczywiście zaczęła nadrabiać zaległości. Od tamtej pory regularnie pokazuje kolejne fragmenty pobytu w Malezji. Jedna z ostatnich historii była jednak zupełnie inna niż zwykłe wakacyjne kadry.
Podczas wizyty na Borneo Rusin znalazła się w Parku Narodowym Mulu. To właśnie tam zobaczyła ogromne stado nietoperzy opuszczających jaskinię Deer Cave. Skala tego zjawiska zrobiła na niej tak wielkie wrażenie, że dziennikarka nie była w stanie powstrzymać łez.

Marek Kujawa miał nawet uznać, że reakcja ukochanej jest przesadzona. Rusin sama przyznała, że partner powiedział jej, iż „oszalała”.
„Marek powiedział mi, że oszalałam! Bo płakałam, gdy PONAD 3 MILIONYYYYYY (!!!) nietoperzy wylatywało na naszych oczach z ogromnej jaskini Deer Cave w Parku Narodowym Mulu na Borneo!” – opisała.
Rusin próbowała zachować spokój, ale emocje okazały się silniejsze. Podkreśliła, że podczas obserwowania niezwykłego zjawiska obowiązywała absolutna cisza. Dlatego nie mogła nawet głośno wyrazić tego, co czuła.
Zamiast tego stała w milczeniu i płakała ze wzruszenia. Jak przyznała, sama była zaskoczona intensywnością własnej reakcji.
View this post on Instagram
„Starałam się opanować emocje, ale bez szans. Krzyczałam, choć bezgłośnie (bo obowiązywała absolutna cisza), za to płakałam ze wzruszenia najprawdziwszymi łzami! Wydawało mi się, że już prawie wszystko widziałam, że niewiele może mnie zaskoczyć, a zszokować to już absolutnie nic. A jednak… to był spektakl, którego się nie spodziewałam! Markowi się też podobało, ale się nie wzruszył” – wyznała.
Choć Rusin ma za sobą dziesiątki podróży i widziała już wiele niezwykłych miejsc, Borneo przypomniało jej, że świat wciąż potrafi ją zaskoczyć. Tym razem nie potrzebowała wielkiego wydarzenia ani luksusowego kurortu. Wystarczyło jedno niezwykłe zjawisko natury, by całkowicie ją poruszyć.