Ślub Rafała Brzozowskiego jeszcze się nie skończył. Wokalista ujawnił, co działo się kilka dni po ceremonii

Ślub Rafała Brzozowskiego i Heleny od kilku dni pozostaje jednym z najgłośniejszych tematów w polskim show-biznesie. Choć ceremonia odbyła się w sobotę, emocje wokół tego wydarzenia wcale nie opadły. Wręcz przeciwnie – pojawiły się kolejne informacje, które tylko podsyciły zainteresowanie.

Wiele mówi się nie tylko o samej uroczystości, ale również o wybrance wokalisty. Helena do tej pory pozostawała z dala od medialnego zgiełku. Wiadomo, że posiada podwójne obywatelstwo i ma za sobą muzyczne doświadczenia przed kamerami, jednak para skutecznie chroni swoją prywatność.

Ogromne zainteresowanie wzbudził także rozmach całego wydarzenia. W kuluarach pojawiały się informacje, że organizacja wesela mogła pochłonąć nawet pół miliona złotych. Sama lista gości robiła wrażenie – na przyjęciu pojawiło się blisko 400 osób, w tym wiele znanych twarzy ze świata muzyki i telewizji.

Nowożeńcy świętowali w czterogwiazdkowym Hotelu Warszawianka w Jachrance pod Warszawą. Wśród zaproszonych znaleźli się między innymi Justyna Steczkowska, bracia Mroczek oraz Małgorzata Tomaszewska.

Norbi zdradził, że poznał Helenę jeszcze przed ślubem. Jak wspominał, Rafał przedstawił ją jako swoją wokalistkę i przyjaciółkę, nie ujawniając wtedy, że są zaręczeni. Artysta przyznał również, że był zaskoczony zaproszeniem na wesele i żałuje, że nie mógł w nim uczestniczyć, zwłaszcza że pojawiło się tam wiele osób, które dobrze zna.

Największym zaskoczeniem okazało się jednak to, co wydarzyło się kilka dni po ceremonii. Gdy we wtorek Rafał Brzozowski odebrał telefon, szybko wyjaśnił, że wciąż nie ma czasu na spokojną rozmowę. Jak przyznał, nadal trwały sprawy związane z organizacją i zakończeniem całego wesela.

Wokalista zdradził, że ten dzień spędza jeszcze z rodziną, a część gości dopiero przygotowuje się do wyjazdu. Nie ukrywał, że wszyscy mają jeszcze wiele obowiązków związanych z domknięciem wydarzenia.

Wygląda więc na to, że ślub Rafała Brzozowskiego zamienił się w kilkudniowe rodzinne świętowanie. Skala całego przedsięwzięcia sprawiła, że organizacyjne prace trwały jeszcze długo po zakończeniu oficjalnej ceremonii.