Dominika Serowska coraz śmielej opowiada o swojej przyszłości u boku Marcina Hakiela. Choć para oficjalnie nie jest jeszcze zaręczona, z najnowszych wypowiedzi celebrytki jasno wynika, że ślub przestał być jedynie odległym marzeniem. Sama przyznaje, że mentalnie jest już gotowa na nowy etap życia.
Partnerka tancerza nie zwalnia tempa i chętnie dzieli się z obserwatorami kolejnymi szczegółami swojego życia. Tym razem uwagę zwrócił nie tylko jej komentarz, ale również dodatek, z którym pojawiła się publicznie.

Serowska pokazała się z torebką ozdobioną napisem „Mrs Hakiel”. Jak wyjaśniła, nie był to przypadkowy wybór. Przyznała, że traktuje ją jako symbol tego, co – jak wierzy – prędzej czy później stanie się rzeczywistością. Nie ukrywa, że przygotowuje się do roli żony i przyszłej pani Hakiel.
Na razie jednak zakochani wciąż czekają na oficjalne zaręczyny. Dominika potwierdziła, że nie otrzymała jeszcze pierścionka. Wcześniej zdradzała, że szczególnie podoba jej się model marki Tiffany, którego wartość wynosi około 50 tysięcy złotych, jednak podkreśla, że nie zamierza wywierać żadnej presji na swoim partnerze.

Celebrytka zaznaczyła, że nie odlicza dni do oświadczyn i nie oczekuje ich za wszelką cenę. Jej zdaniem wszystko powinno wydarzyć się we właściwym momencie, bez pośpiechu i sztucznego przyspieszania wydarzeń.
Dominika jest przekonana, że wspólne doświadczenia tylko umocniły ich relację. Jak wyjaśniła, trudniejsze chwile, przez które razem przeszli, sprawiły, że dziś oboje są znacznie bardziej pewni swojej decyzji i gotowi na kolejny krok.

Na zakończenie zasugerowała, że ważny moment może nadejść szybciej, niż wielu się spodziewa. Nie zdradziła jednak, o jakiej okazji mówiła. Z uśmiechem przyznała jedynie, że odpowiednia torebka już czeka w szafie na dzień, w którym będzie mogła z niej skorzystać jako żona Marcina Hakiela.