Kinga Rusin ponownie ruszyła w kolejną egzotyczną podróż razem z Markiem Kujawą. Fani szybko zauważyli jednak, że tym razem na jej profilach społecznościowych zrobiło się wyjątkowo cicho. Teraz dziennikarka wyjaśniła, skąd wzięła się ta niespodziewana przerwa i zdradziła, kto zmobilizował ją do powrotu.
Od czasu odejścia z „Dzień Dobry TVN” Kinga Rusin poświęciła się podróżowaniu. Razem z partnerem regularnie odwiedza odległe zakątki świata, a relacje z wypraw stały się jednym z najbardziej rozpoznawalnych elementów jej działalności w mediach społecznościowych.

Internauci przyzwyczaili się, że niemal każda podróż jest szczegółowo dokumentowana. Tym większe było zaskoczenie, gdy przez kilka dni na jej profilach nie pojawiały się nowe wpisy.
Okazało się, że na brak relacji najszybciej zareagowała… mama Kingi Rusin. Dziennikarka opowiedziała, że usłyszała od niej bardzo konkretną prośbę.

„Mama ustawiła mnie do pionu! ‘Słuchaj, powiedziała, możesz sobie podróżować po świecie, ale MUSISZ o tym pisać! Od tygodnia na twoich profilach cisza, a moje koleżanki chcą wiedzieć gdzie teraz jesteście i co robicie. One dzięki Wam też zwiedzają!’. Już się poprawiam! Mamy trzeba słuchać. I pozdrawiam wszystkich, którzy z nami chcą podróżować. Wracam do Was!” — napisała Kinga Rusin.
View this post on Instagram
Po tym wyznaniu dziennikarka wróciła do publikowania materiałów z aktualnej wyprawy. Tym razem opowiada o swojej podróży po Malezji, która zrobiła na niej ogromne wrażenie.
Jak przyznała, bogactwo miejsc, które odwiedzała, sprawiło, że zabrakło jej czasu na przygotowywanie relacji, choć przez cały czas robiła notatki.
„Tak mi ta Malezja zawróciła w głowie, tyle było do czytania i oglądania, że czasu nie starczyło na relacje. Ale robię na bieżąco notatki więc dam radę nadgonić” — wyjaśniła.
View this post on Instagram
Kinga Rusin nie ukrywa także, że Malezja zachwyciła ją różnorodnością i intensywnością wrażeń. Kolory, smaki, zapachy oraz codzienny rytm tego miejsca zrobiły na niej tak duże wrażenie, że sama poczuła się przytłoczona ilością nowych doświadczeń.
„Więc i mi od tych kolorów, smaków, zapachów i tego chaosu zakręciło się w głowie. Czas odzyskać równowagę” — podsumowała.