Michał Szpak po raz kolejny udowodnił, że ma wyjątkową więź ze swoimi fanami. We wtorkowy wieczór wokalista pojawił się w mediach społecznościowych z ważnym komunikatem, który szybko wywołał lawinę reakcji.
Artysta od lat należy do najbardziej charakterystycznych postaci polskiej sceny muzycznej. Swoją rozpoznawalność zdobył dzięki udziałowi w talent show TVN, a później reprezentował Polskę podczas Eurowizji, gdzie zwrócił na siebie uwagę widzów z całej Europy.

Obecnie Szpak nie tylko tworzy własną muzykę, ale również dzieli się doświadczeniem jako juror „The Voice of Poland”. Jego styl, sceniczna energia i wyjątkowy głos sprawiły, że wokół niego zgromadziła się ogromna grupa wiernych fanów.
Tym razem wokalista odezwał się po jednym ze swoich koncertów. Opublikował zdjęcia z występu w Wałczu i podzielił się emocjami związanymi ze spotkaniem z publicznością.
„Nikt nie przyszedł, ale i tak było wspaniale” – napisał żartobliwie, odnosząc się do koncertu. Chwilę później stało się jasne, że była to tylko prowokacja z przymrużeniem oka, ponieważ wydarzenie zgromadziło liczne grono słuchaczy.

Michał Szpak nie ukrywał radości z reakcji publiczności. Przy okazji postanowił zwrócić uwagę na coś, co jest dla niego obecnie bardzo ważne.
Jego utwór „Maj” walczy o wysoką pozycję na jednej z muzycznych list przebojów. Wokalista zwrócił się więc do swoich obserwatorów z konkretną prośbą.
„Nie zapomnijcie oddać głosu na mnie w Radiu Zet. Do zobaczenia” – zaapelował.

Fani szybko odpowiedzieli na jego wpis. W komentarzach pojawiło się mnóstwo gratulacji, ciepłych słów i zapewnień, że będą wspierać artystę.
„Michał byliśmy, jesteśmy i będziemy, a „Maj” na podium” – napisał jeden z internautów.
View this post on Instagram
Inni wspominali wyjątkową atmosferę koncertu i chwalili występ wokalisty. Wielu fanów podkreślało, że czekają na kolejne muzyczne projekty oraz zamierzają dalej wspierać jego twórczość.
Michał Szpak po raz kolejny pokazał, że dla niego kontakt z publicznością ma ogromne znaczenie, a jego słuchacze chętnie odpowiadają na każde jego wezwanie.