Joanna Liszowska szczerze o miłości. Po latach wciąż wierzy, że jeszcze wszystko przed nią

Joanna Liszowska od kilku lat pozostaje singielką i nie ukrywa, że dobrze odnalazła się w życiu bez partnera. Aktorka podkreśla jednak, że nie zamknęła serca na miłość. Wręcz przeciwnie – wierzy, że jeszcze kiedyś spotka osobę, z którą będzie chciała dzielić codzienność.

Gwiazda ma za sobą kilka ważnych związków oraz małżeństwo zakończone rozwodem. Jak przyznaje, każde rozstanie było dla niej bolesnym doświadczeniem, ale jednocześnie nauczyło ją wielu ważnych rzeczy.

Zdaniem aktorki najważniejsze jest wyciąganie wniosków i niepozwalanie, by przeszłość zatrzymała człowieka w miejscu. W jednym z wywiadów podkreśliła, że po zakończeniu związku można wybrać tylko jedną z dwóch dróg – iść naprzód albo utknąć w niekończących się pytaniach o to, co mogło wydarzyć się inaczej.

Jednym z najgłośniejszych rozdziałów jej życia była relacja z aktorem Robertem Rozmusem. Para przez długi czas uchodziła za szczęśliwą, jednak rzeczywistość wyglądała inaczej. Liszowska wspominała, że końcówka tego związku była dla niej niezwykle trudna i pozostawiła po sobie wiele bólu.

 

Po rozstaniu wyjechała do Londynu, gdzie odzyskała równowagę i postanowiła rozpocząć wszystko od nowa. Jak sama przyznała, wróciła do Polski jako zupełnie inna kobieta, przekonana, że potrafi być szczęśliwa również bez partnera.

Niedługo później związała się z przedsiębiorcą Tadeuszem Głażewskim. Para była zaręczona i planowała ślub, jednak ostatecznie do ceremonii nigdy nie doszło, a ich drogi się rozeszły.

Kolejnym ważnym etapem w jej życiu było małżeństwo ze szwedzkim przedsiębiorcą Olą Serneke. Związek zaowocował narodzinami dwóch córek – Emmy i Stelli. Po ośmiu latach małżeństwo zakończyło się rozwodem, a od tamtej pory aktorka samotnie wychowuje dzieci i koncentruje się przede wszystkim na rodzinie.

 

Joanna Liszowska wielokrotnie podkreślała, że miłość do córek jest dziś najważniejszą częścią jej życia i daje jej ogromne poczucie szczęścia oraz spełnienia.

Jednocześnie nie ukrywa, że nadal wierzy w miłość i nie wyklucza, że jeszcze kiedyś spotka odpowiedniego mężczyznę.

– Nie chcę być z kimś tylko po to, żeby z kimś być. Związek nie może definiować kobiety – podkreśla.

Aktorka jest przekonana, że prawdziwe uczucie może pojawić się na każdym etapie życia.

– Dzielenie z kimś życia, kochanie i bycie kochanym jest czymś pięknym. I wierzę, że jest to możliwe w każdym wieku – wyznała.

Choć dziś Joanna Liszowska ceni swoją niezależność, nie traci nadziei, że los jeszcze pozytywnie ją zaskoczy. Jak sama mówi, na prawdziwą miłość nigdy nie jest za późno.