Minął już rok od momentu, gdy Jacek Rozenek stanął na ślubnym kobiercu po raz trzeci. Teraz na światło dzienne wychodzą szczegóły jego życia, które pokazują, jak wiele w tle robiła jego żona Maria Samuel, nie mówiąc mu o wszystkim wprost.
W najtrudniejszym okresie życia aktora kobieta stała się jego cichym wsparciem. I choć dla wielu brzmi to jak zwykła pomoc partnerska, tutaj skala działań zaskakuje jeszcze bardziej.

Po poważnych problemach zdrowotnych, które całkowicie wywróciły życie Jacka Rozenka, jego codzienność zmieniła się diametralnie. Aktor stracił możliwość pracy w dotychczasowym wymiarze, a leczenie i rehabilitacja zaczęły pochłaniać ogromne środki.
W efekcie pojawiły się również trudności finansowe, z którymi musiał się mierzyć. To właśnie wtedy Maria Samuel postanowiła działać w sposób, którego on sam nigdy by nie zaakceptował.

Kobieta bez informowania męża zajęła się regulowaniem jego zobowiązań finansowych. Robiła to świadomie i konsekwentnie, wiedząc, że gdyby Jacek dowiedział się wcześniej, nie zgodziłby się na taki krok.
Sama przyznała później w programie „Pytanie na śniadanie”, że decyzja o zachowaniu tajemnicy była przemyślana i wynikała z jego charakteru oraz reakcji, jakiej się spodziewała.

„On by mi nie pozwolił” – powiedziała wprost. Aktor potwierdził to później, dodając, że faktycznie nie zaakceptowałby takiej formy pomocy, nawet jeśli była podyktowana troską i wsparciem