Pod koniec lat 90. należeli do tych par, o których mówiło się wszędzie. Izabella Scorupco i Mariusz Czerkawski wyglądali jak duet idealny — ona robiła międzynarodową karierę jako aktorka i modelka, on odnosił sukcesy w sporcie. Ich wspólna historia wydawała się mieć wszystko: rozpoznawalność, wielkie emocje i rodzinne szczęście.
W 1997 roku powiedzieli sobie „tak”. Niedługo później na świecie pojawiła się ich córka Julia. Tym większym zaskoczeniem okazało się to, że już dwa lata po ślubie ich drogi się rozeszły.

Przez długi czas wokół ich rozstania krążyło mnóstwo teorii. Pojawiały się komentarze i domysły dotyczące rzekomych nowych relacji po obu stronach. Plotkowano, że aktorka miała zbliżyć się do Michała Żebrowskiego podczas pracy na planie, a sportowca również próbowano łączyć z inną kobietą. Żadne z nich nie odnosiło się jednak publicznie do tych historii.
Dopiero po latach Mariusz Czerkawski zdecydował się powiedzieć otwarcie, jak wyglądało to z jego perspektywy.

„O mnie też pisali, że w trakcie małżeństwa miałem inną dziewczynę, ale to wszystko nieprawda. Nikt nikogo nie zdradził. Rozstaliśmy się nie dlatego, że się znielubiliśmy, ale poprzez ciągłe rozłąki już później nie mogliśmy się dogadać, oddalaliśmy się od siebie. I ta miłość gdzieś się zagubiła, bo jej nie pielęgnowaliśmy” — wyznał.
Jak tłumaczył, największym przeciwnikiem ich relacji nie okazały się emocje czy konflikt, ale codzienność i życie w ciągłym ruchu.
Sportowiec przyznał też, że z czasem coraz trudniej było im znaleźć wspólną przestrzeń między zawodowymi ambicjami a życiem prywatnym.
„Pogodzenie kariery Izy i mojej okazało się niemożliwe. Coraz częściej pojawiały się różnice zdań. Osoba, z którą dzielisz życie, musi być bardzo wyrozumiała, bo każdy zawodowiec ma wszystko podporządkowane swojej dziedzinie”.

Choć ich małżeństwo nie przetrwało, oboje ułożyli sobie życie na nowo. Czerkawski związał się później z modelką, z którą doczekał się syna. Izabella Scorupco również ponownie wyszła za mąż i została mamą po raz drugi. Jej kolejne małżeństwo ostatecznie także się zakończyło, ale później ponownie znalazła szczęście u boku kolejnego partnera.
Dziś ich historia wraca jako przypomnienie, że nawet najbardziej podziwiane związki nie zawsze kończą się tak, jak wszyscy zakładają.