Śmierć Emiliana Kamińskiego była ogromnym ciosem dla jego rodziny i wszystkich związanych z Teatrem Kamienica. Dla Justyny Sieńczyłło oznaczała nie tylko stratę ukochanego męża, ale także konieczność przejęcia wielu obowiązków, które przez lata spoczywały na jego barkach. Mimo upływu czasu aktorka wciąż podkreśla, że nikt nie zajmie w jej sercu miejsca, które należało do niego.
Po odejściu artysty pod koniec 2022 roku życie Justyny Sieńczyłło zmieniło się całkowicie. Oprócz zmierzenia się z osobistą tragedią musiała zadbać o dalsze funkcjonowanie Teatru Kamienica, który był oczkiem w głowie jej męża i projektem, któremu poświęcił znaczną część swojego życia.

Aktorka wielokrotnie podkreślała, że dalsze rozwijanie teatru traktuje jako spełnienie obietnicy złożonej Emilianowi Kamińskiemu. Nie ukrywa jednak, że samodzielne prowadzenie tak dużego przedsięwzięcia byłoby niezwykle trudne. Na szczęście nie została z tym sama.
Ogromną rolę w codziennym funkcjonowaniu Kamienicy odgrywają dzieci aktora. W działania teatru angażują się Natalia, Kajetan i Cyprian, jednak to właśnie starszy syn szczególnie mocno zaangażował się w kontynuowanie dzieła ojca.
Kajetan Kamiński od lat był związany z teatrem. Zanim zaczął współdecydować o najważniejszych sprawach, wykonywał najprostsze zadania i poznawał funkcjonowanie sceny od podstaw. Dzięki temu zdobywał doświadczenie, które dziś okazuje się bezcenne.

Justyna Sieńczyłło nie ukrywa, że syn stał się dla niej ogromnym wsparciem zarówno w sprawach zawodowych, jak i prywatnych. Podkreśla, że może na niego liczyć w najtrudniejszych momentach, a jego zaangażowanie w rozwój teatru budzi jej ogromny podziw.
Jak wspominała, Emilian Kamiński od dawna widział w Kajetanie swojego następcę. Stopniowo wprowadzał go w tajniki zarządzania Kamienicą i przygotowywał do odpowiedzialnej roli. Nikt jednak nie przypuszczał, że moment przejęcia części obowiązków nadejdzie tak szybko.
Dziś Kajetan aktywnie uczestniczy w podejmowaniu kluczowych decyzji dotyczących działalności teatru. Według jego mamy każdego dnia udowadnia, że potrafi odpowiedzialnie rozwijać projekt stworzony przez ojca. Nieustannie zdobywa nowe doświadczenia, a jednocześnie pozostaje wierny wartościom, które wyniósł z domu.

Sam Kajetan przyznawał, że kiedy był młodszy, nie zawsze rozumiał, dlaczego ojciec poświęcał tak wiele czasu pracy. Z biegiem lat spojrzał jednak na to zupełnie inaczej. Gdy lepiej poznał funkcjonowanie teatru, zaczął dostrzegać, jak wiele wysiłku wymagało budowanie Kamienicy i jak ważne miejsce zajmowała ona w życiu Emiliana Kamińskiego.
Dziś Justyna Sieńczyłło nie ma wątpliwości, że jej mąż byłby dumny z dzieci. Wspólnie dbają o teatr, który był jego wielkim marzeniem, i każdego dnia pracują nad tym, by jego dorobek trwał przez kolejne lata.