Dziś jest jedną z najbardziej rozpoznawalnych gwiazd serialu „M jak miłość” i współprowadzącą „The Voice Kids”, ale droga Michaliny Sosny do sukcesu zaczęła się daleko od blasku fleszy. Aktorka dorastała w Bieruniu na Górnym Śląsku i do dziś z ogromnym sentymentem wraca do rodzinnych stron oraz ludzi, którzy mieli największy wpływ na jej życie.
Choć obecnie trudno wyobrazić sobie ją w innym zawodzie, przez długi czas wcale nie planowała zostać aktorką. W młodości fascynowała ją medycyna i właśnie z nią wiązała swoją przyszłość. Wszystko zmieniło się dopiero w liceum, kiedy zaczęła poważnie myśleć o scenie i aktorstwie.

Teatrem interesowała się już jako dziecko, uczestnicząc w różnych zajęciach artystycznych. Nie przypuszczała jednak, że pasja z czasem stanie się jej sposobem na życie. Decyzja o zdawaniu do szkoły filmowej była więc dla wielu osób sporym zaskoczeniem, również dla jej najbliższych.
Największe obawy miał początkowo ojciec aktorki. Wyobrażał sobie dla córki bardziej przewidywalną ścieżkę zawodową. Mimo początkowego zdziwienia szybko zaakceptował jednak jej wybór i od tamtej pory niezmiennie wspierał ją w realizowaniu marzeń.

Dużą rolę odegrała także nauczycielka języka polskiego, która pomagała Michalinie przygotować się do egzaminów. Wysiłek przyniósł efekty, bo przyszła gwiazda dostała się do łódzkiej Filmówki już za pierwszym podejściem.
Przeprowadzka do dużego miasta okazała się jednak ogromnym wyzwaniem. Opuszczenie rodzinnego domu było dla niej trudnym doświadczeniem. Brak codziennego kontaktu z rodziną i konieczność odnalezienia się w nowym środowisku sprawiły, że przez pewien czas zmagała się z niepewnością.
Z czasem studia stały się jednak nie tylko lekcją zawodu, ale również szkołą samodzielności. To właśnie wtedy zaczęły pojawiać się pierwsze zawodowe sukcesy. Jeszcze podczas nauki otrzymała szansę zagrania w serialu „Hotel 52”, a także występowała na scenie Teatru Wielkiego w Łodzi.

Rodzina Michaliny Sosny od zawsze kierowała się wartościami, które do dziś są dla niej ważne. Jej ojciec przez wiele lat pracował w kopalni, wykonując ciężką i wymagającą pracę pod ziemią. W ślady taty poszedł również brat aktorki, który także związał swoją przyszłość z górnictwem.
Aktorka wielokrotnie podkreślała, że mężczyźni w jej rodzinie nigdy nie bali się wysiłku i konsekwentnie realizowali swoje obowiązki. To właśnie od nich nauczyła się wytrwałości, pokory i szacunku do pracy.
Równie ważną postacią w jej życiu pozostaje mama. Przez lata pracowała w oświacie, a ostatnią dekadę swojej kariery zawodowej spędziła jako dyrektorka szkoły podstawowej. Dla Michaliny była nie tylko wsparciem, ale także przykładem kobiety, która potrafiła połączyć życie rodzinne z odpowiedzialną pracą zawodową.

Dziś, gdy sama wychowuje córkę Rozalię, jeszcze lepiej rozumie, jak wiele wysiłku wymagało pogodzenie wszystkich obowiązków. Z każdym kolejnym dniem coraz bardziej docenia to, czego nauczyła ją mama.
Gwiazda nie ukrywa, że rodzice pozostają dla niej największym autorytetem. Ojca uważa za wzór mężczyzny i prawdziwego Ślązaka, natomiast mamę za ideał kobiety. Każdy powrót do rodzinnego domu daje jej energię i przypomina o wartościach, które towarzyszą jej od dzieciństwa.