Katarzyna Zdanowicz szczerze o trudnym czasie. Po pracy nie mogła przestać o tym myśleć

Katarzyna Zdanowicz stanęła przed jednym z najbardziej wymagających zawodowych wyzwań w swojej karierze. Dziennikarka zdecydowała się opuścić dobrze znaną widzom rolę prezenterki i zaangażowała się w projekt, który porusza wyjątkowo trudne i osobiste tematy. Jak sama przyznaje, doświadczenia z ostatnich miesięcy mocno wpłynęły również na jej życie prywatne.

Pod koniec kwietnia na antenie Polsat Café pojawił się program „Walka o życie”, którego gospodynią została właśnie Katarzyna Zdanowicz. Format pokazuje historie osób mierzących się z poważnymi problemami zdrowotnymi i momentami, które całkowicie zmieniają ich codzienność.

Dla dziennikarki udział w tym projekcie nie był zwykłym zawodowym zadaniem. Od początku czuła, że chce opowiadać o ludziach i ich emocjach w bardziej osobisty sposób. Wcześniej realizowała reportaże, ale tym razem zależało jej na oddaniu głosu tym, którzy często pozostają niezauważeni.

Zdanowicz nie ukrywa, że możliwość pracy przy takim formacie była dla niej bardzo ważna. Szczególną satysfakcję daje jej świadomość, że poruszane historie mogą nie tylko wzruszać, ale także inspirować innych do działania i walki o lepsze jutro.

Praca nad programem okazała się jednak znacznie bardziej angażująca, niż mogłoby się wydawać widzom. Kamery pokazywały jedynie fragment rzeczywistości, ponieważ dziennikarka spędzała z bohaterami znacznie więcej czasu. Dzięki temu poznawała ich obawy, marzenia i codzienne zmagania.

Nic więc dziwnego, że po zakończeniu zdjęć nie potrafiła od razu odciąć się od emocji. Historie uczestników długo pozostawały w jej myślach, a niektóre z nich towarzyszyły jej jeszcze wiele godzin po powrocie do domu.

W takich momentach największym wsparciem okazywał się jej syn Maksymilian. Piętnastolatek coraz dojrzalej patrzy na świat i chętnie prowadzi z mamą rozmowy także na trudniejsze tematy. To właśnie wspólnie spędzony czas pomagał dziennikarce odzyskać równowagę po szczególnie wymagających dniach.

Katarzyna Zdanowicz przyznaje, że macierzyństwo na przestrzeni lat znacząco zmieniło jej podejście do życia. To dzięki synowi zaczęła inaczej ustawiać priorytety i świadomie szukać równowagi między obowiązkami zawodowymi a życiem prywatnym.

Dziennikarka nie wierzy, że można jednocześnie dawać z siebie sto procent w każdej sferze życia. Jej zdaniem zawsze trzeba dokonywać wyborów i decydować, co w danym momencie jest najważniejsze. Dziś wie już, że rodzina zajmuje w tej hierarchii wyjątkowe miejsce.

Choć program „Walka o życie” dostarczył jej wielu trudnych doświadczeń, nie ma wątpliwości, że warto było podjąć to wyzwanie. To właśnie takie historie przypominają, jak wielką siłę mają ludzie, którzy mimo przeciwności nie przestają walczyć o siebie i swoich bliskich.