Jeszcze do niedawna Helena Englert była kojarzona przede wszystkim jako córka Jana Englerta i Beaty Ścibakówny. Dziś coraz więcej osób zwraca jednak uwagę na jej własne osiągnięcia, a szczególnie na występy w „Tańcu z gwiazdami”. Aktorka ma świadomość, że otrzymała w życiu wiele możliwości, dlatego nie zamierza przedstawiać się jako reprezentantka całego swojego pokolenia.
Helena Englert zachwyca w „Tańcu z gwiazdami”. Widzowie dostrzegają w niej coś więcej
Helena Englert należy do najbardziej rozpoznawalnych uczestniczek 19. edycji „Tańca z gwiazdami”. Jej popularność nie wynika jednak wyłącznie z faktu, że jest córką znanych artystów.

26-letnia aktorka od początku programu obawiała się, że publiczność będzie postrzegać ją przede wszystkim przez pryzmat nazwiska i pozycji zawodowej jej rodziców, Jana Englerta oraz Beaty Ścibakówny. Z tego powodu początkowo niechętnie opowiadała o swoich rodzinnych powiązaniach.
Z czasem Helena pokazała, że ma do zaoferowania znacznie więcej niż znane nazwisko. Widzowie doceniają jej umiejętności taneczne, poczucie humoru oraz życzliwe podejście do pozostałych uczestników. Internauci zwracają również uwagę na jej wdzięczność wobec fanów i dystans do samej siebie. Aktorka nie boi się żartować z własnej osoby, czym zyskuje sympatię kolejnych odbiorców.
Zapytano ją, czy reprezentuje młode pokolenie. Odpowiedziała bez ogródek

O Helenie Englert zrobiło się głośno również w 2023 roku. Wówczas podczas gali ShEO Awards otrzymała statuetkę w kategorii Debiut Roku. Po tym wyróżnieniu udzieliła wywiadu tygodnikowi „Wprost”, w którym poruszono temat jej wpływu na młodych ludzi.
Aktorka została zapytana, czy uważa się za głos swojego pokolenia. Jej odpowiedź pokazała, że podchodzi do tej kwestii z dużą ostrożnością i nie zamierza przypisywać sobie roli reprezentantki wszystkich młodych osób.
Helena otwarcie przyznała, że miała w życiu wiele możliwości, których nie każdy jej rówieśnik mógł doświadczyć.
„Nie czuję się głosem pokolenia, bo dorastałam w warszawskiej bańce i zdaję sobie sprawę z tego, że możliwości rozwoju, edukacji, ale też rozwoju swoich pasji miałam o wiele większe niż wielu moich rówieśników” – wyznała.

Englert podkreśliła tym samym, że jej własne doświadczenia nie muszą odzwierciedlać rzeczywistości, w której dorastali inni młodzi ludzie. Nie chciała wypowiadać się w imieniu całego pokolenia, ponieważ zdaje sobie sprawę, że warunki życia, dostęp do edukacji i możliwości rozwijania zainteresowań mogą znacząco się różnić.
Znani rodzice i własna droga. Helena Englert nie unika trudnych tematów
Helena jest córką cenionego reżysera i aktora Jana Englerta oraz aktorki Beaty Ścibakówny. Podobnie jak rodzice zdecydowała się związać swoją przyszłość ze światem artystycznym. W ostatnim czasie rozwija się jednak nie tylko jako aktorka, ale również jako artystka muzyczna, stawiając na śpiew.
Od początku kariery musiała mierzyć się z komentarzami dotyczącymi swoich rodzinnych powiązań. Nie brakowało opinii, że znane nazwisko zapewniło jej łatwiejszy start w branży i pomogło w zdobywaniu kolejnych ról.

W ostatnim odcinku „Tańca z gwiazdami” Helena wystąpiła na parkiecie razem ze swoim ojcem. Ich wspólny taniec wzbudził spore zainteresowanie widzów. Jan Englert, znany z charakterystycznego poczucia humoru, podziękował córce za umożliwienie mu udziału w popularnym programie, żartobliwie stwierdzając, że to ona „załatwiła” mu występ.
Choć Helena coraz śmielej zaznacza swoją obecność w świecie show-biznesu, nie zapomina o tym, że jej życiowa sytuacja była wyjątkowa. Właśnie dlatego nie chce przemawiać w imieniu wszystkich młodych ludzi. Zamiast tego woli mówić o własnych doświadczeniach i otwarcie przyznawać, że nie każdy miał podobne możliwości.