Dwa dni po „Tańcu z gwiazdami” Helena Englert przemówiła do fanów. „Nie jestem w stanie”

Helena Englert nie spodziewała się, że szczere słowa wypowiedziane podczas ostatniego odcinka „Tańca z gwiazdami” wywołają aż tak dużą reakcję. Aktorka otworzyła się przed widzami na temat trudnych doświadczeń z przeszłości, a jurorzy wyraźnie stanęli po jej stronie. Teraz, zaledwie dwa dni później, sama przyznała, że skala wiadomości od obserwujących całkowicie ją zaskoczyła.

Od początku 19. edycji programu Englert radzi sobie bardzo dobrze. W kolejnych odcinkach mierzy się z różnymi stylami tanecznymi i za każdym razem pokazuje publiczności inną stronę swojej osobowości. Widzowie zwracają uwagę nie tylko na jej występy, ale także na poczucie humoru, dystans do siebie i naturalność.

Podczas ostatniego odcinka aktorka postanowiła jednak zejść na znacznie bardziej osobisty temat. Motyw wieczoru skłonił ją do wspomnień dotyczących 2025 roku. Właśnie wtedy wokół córki Beaty Ścibakówny i Jana Englerta zrobiło się wyjątkowo głośno.

Helena wystąpiła w spektaklu pożegnalnym swojego ojca, który niedługo później zakończył pracę w jednym z warszawskich teatrów. Wokół całej sytuacji pojawiło się wiele komentarzy, a aktorka przyznała, że medialne zainteresowanie mocno odbiło się na jej życiu prywatnym.

W materiale poprzedzającym jej występ zdecydowała się powiedzieć wprost, jak odbierała krytykę i zarzuty dotyczące budowania własnej kariery dzięki nazwisku rodziców.

„Nie radzę sobie z tym. Odbija się to na mojej rodzinie, moim związku i moim wszystkim. Co to jest za sytuacja, że zaczynam się wstydzić, z jakiego domu jestem. Jest mi przykro i bardzo bym chciała chronić moją rodzinę. Wybrałam tę pracę z pełną świadomością tego, że tak właśnie będzie się działo. I tak będę to robić, nikt mi tego nie zabierze” – powiedziała.

Po tak szczerym wyznaniu nie pozostało obojętnych również jury. Jurorzy zabrali głos i wyraźnie okazali jej wsparcie. Sama Helena zaznaczyła przy tym, że nie uważa swojej historii za najważniejszy problem na świecie. Chciała po prostu opowiedzieć o własnych doświadczeniach i pokazać widzom swoją perspektywę.

Kamera uchwyciła wtedy także Beatę Ścibakównę. Mama aktorki obserwowała córkę z widocznym wzruszeniem i dumą.

Okazało się jednak, że emocje związane z tym odcinkiem wcale nie zakończyły się wraz z transmisją. Dwa dni później Helena ponownie odezwała się do swoich obserwujących.

Aktorka przygotowuje się już do kolejnego występu na żywo, ale przyznała, że dopiero teraz zaczyna docierać do niej liczba reakcji po niedzielnym programie. Na InstaStories opowiedziała o wiadomościach, które pojawiły się na jej koncie.

„Szczerze, ja się dopiero odkopuję spod niedzieli i po raz pierwszy w życiu, tak bez żadnej, żadnej kokieterii, muszę wam powiedzieć, że mam tyle wiadomości, ale tyle, że nie jestem w stanie ich przeczytać. Naprawdę nie jestem. I to jest megamiłe, dziękuję. Trochę nie wiem, co zrobić z tym, ale bardzo to doceniam” – powiedziała.

Pod jej instagramowymi publikacjami również pojawia się wiele komentarzy. Widać, że po ostatnim odcinku do aktorki trafia coraz więcej słów wsparcia od osób śledzących jej udział w programie.

Helena Englert nie ukrywa, że tak duża reakcja jest dla niej czymś nowym. Z jednej strony trudno jej nadążyć za wszystkimi wiadomościami, z drugiej — wyraźnie docenia zainteresowanie i życzliwość, które otrzymuje.

„Taniec z gwiazdami” można oglądać w każdą niedzielę o godzinie 19:55 w Polsacie oraz w Polsat Box Go.